Zła passa spalarni w stolicy trwa

opublikowano: 13-11-2018, 22:00

KIO wykluczyła z przetargu spółkę chińskiego giganta, która miała być generalnym wykonawcą. W grze o kontrakt z warszawskim MPO zostali Francuzi — drożsi o 0,7 mld zł

1,038 mld zł — tyle miało kosztować zaprojektowanie i rozbudowa instalacji termicznego przekształcania odpadów w Warszawie. Największa w Polsce spalarnia (dziś największa jest działająca od 2015 r. spalarnia w Krakowie) i jedna z najnowocześniejszych na świecie, ma powstać na terenie Zakładu Unieszkodliwiania Stałych Odpadów Komunalnych (ZUSOK). Przetarg na wykonawcę Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania (MPO), spółka podlegająca Urzędowi Miasta, rozstrzygnęło pod koniec września, wybierając najtańszą ofertę — spółki Shanghai Power Electric Construction, należącej do państwowej spółki PowerChina. Pozostałe oferty, czyli francusko-polska (konsorcjum Constructions Industrielles de la Mediterranee, CNIM Poznań i PORR) oraz włosko-szwajcarska (konsorcjum Astaldi, TM.E, Termomeccanica i Atzwanger) były droższe o 0,7 i 1,1 mld zł.

Sędziowie KIO wykluczyli zwycięzcę, spółkę z grupy Power China, z
przetargu na budowę gigantycznej spalarni w Warszawie, bo nie udowodniła, że ma
doświadczenie. Jeśli MPO nie unieważni przetargu, zapłaci za spalarnię co
najmniej o 700 mln zł więcej.
Zobacz więcej

POSZŁO O REFERENCJE:

Sędziowie KIO wykluczyli zwycięzcę, spółkę z grupy Power China, z przetargu na budowę gigantycznej spalarni w Warszawie, bo nie udowodniła, że ma doświadczenie. Jeśli MPO nie unieważni przetargu, zapłaci za spalarnię co najmniej o 700 mln zł więcej. Fot. ARC

— Biorąc pod uwagę potencjalne odwołania do Krajowej Izby Odwoławczej (KIO) planujemy jednak podpisać w listopadzie umowę z wyłonionym wykonawcą — mówił po wyborze oferty Piotr Karczewski, odpowiedzialny za projekt w MPO.

Tak prawdopodobnie się nie stanie, gdyż 2 listopada KIO uwzględniła skargę spółki PORR i wykluczyła, na razie ustnie, chińskiego oferenta z przetargu.

— KIO zdecydowała o wykluczeniu chińskiego wykonawcy z przetargu, podzielając naszą argumentację, iż złożone przez niego referencje dotyczące wcześniej wykonanych spalarni w Azji nie są wiarygodne — informuje prof. Przemysław Drapała, radca prawny z kancelarii Jara Drapała & Partners, która reprezentowała przed KIO konsorcjum spółek z grupy CNIM oraz PORR.

Co dalej ze spalarnią

Prawnik dodaje, że konsorcjum na czele z Astaldi podjęło w toku postępowania decyzję o nieprzedłużaniu terminu związania ofertą. Włoski wykonawca, o którego problemach z wypłacalnością jest powszechnie wiadomo, w maju (wspólnie z Termomeccanica Ecologia i francuskim operatorem Tiru, któremu na 25 lat samorząd odda zarządzanie obiektem) podpisał w formule PPP umowę na budowę spalarni w Gdańsku, na Szadółkach. Umowa, o wartości 644 mln zł, stoi więc pod znakiem zapytania.

Po wykluczeniu chińskiego wykonawcy wyrokiem KIO i rezygnacji Astaldi jedyną spełniającą warunki udziału w postępowaniu w Warszawie jest złożona przez konsorcjum CNIM i PORR oferta o wartości 1,7 mld zł. MPO nie informuje na razie o dalszych krokach.

— Wyrok KIO został oparty przede wszystkim na dowodach przedłożonych przez odwołującego. Czekamy na jego uzasadnienie — informuje Wiesława Rudzka, rzecznik prasowy MPO, dodając, że „jest kilka możliwych scenariuszy” dotyczących inwestycji, ale decyzje zostaną podjęte dopiero po zapoznaniu się MPO z pisemnym uzasadnieniem wyroku.

Niewiarygodne referencje

W toku postępowania KIO wezwała chińskiego wykonawcę do przedstawienia umów potwierdzających posiadanie deklarowanych referencji.

— Miały one potwierdzić jego realne doświadczenie w budowaniu spalarni. Mimo że otrzymał na to odpowiedni czas, takich dokumentów nie przedłożył — informuje prof. Przemysław Drapała.

Jego zdaniem, wyrok ma charakter uniwersalny, ponieważ wskazuje, że obowiązek sprawdzenia wiarygodności oferenta należy do zamawiającego. Tymczasem praktyka zamówień publicznych dowodzi, że „jest przerzucany na innych wykonawców, zainteresowanych wygraną w przetargu”, którzy korzystają z prawa do kwestionowania decyzji podmiotu publicznego przed KIO.

— KIO podkreśliła wagę ciążącego na zamawiającym obowiązku szczegółowego badania wiarygodności składanych referencji i w razie wątpliwości żądania wyjaśnień. Jest to szczególnie ważne w tak złożonych inwestycjach infrastrukturalnych, w których to, czy wykonawca ma rzeczywiste doświadczenie, decyduje o powodzeniu realizacji inwestycji — mówi Przemysław Drapała.

— Dokonując wyboru oferty Shanghai Electric Power Construction na generalnego wykonawcę, MPO skorzystało z dostępnych mu instrumentów przewidzianych przepisami. W związku z tym faktem KIO nie nakazała powtórzenia procesu oceny ofert, lecz wykluczenie z postępowania — podkreśla Wiesława Rudzka, dodając, że strony mogą wnieść skargę na wyrok KIO w terminie 7 dni od dnia doręczenia orzeczenia wraz z uzasadnieniem na piśmie.

Do czasu wydania tego numeru „PB” nie udało nam się skontaktować z przedstawicielami Shanghai Electric Power Construction. Planowana od lat spalarnia, według poprzedniego zarządo MPO, miała ruszyć na przełomie lat 2018/19. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Aleksandra Rogala

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Zła passa spalarni w stolicy trwa