Złe prawo hamuje leasing konsumencki

Agata Hernik
24-10-2008, 00:00

Leasing konsumencki w Polsce wciąż jest w powijakach. Kilka lat temu prognozowano, że popularność tej usługi wzrośnie. Nic z tego.

Nowoczesne narzędzia finansowe przegrywają z importem używanych aut z zagranicy

Leasing konsumencki w Polsce wciąż jest w powijakach. Kilka lat temu prognozowano, że popularność tej usługi wzrośnie. Nic z tego.

Związek Polskiego Leasingu oszacował wartość rynku leasingu konsumenckiego w pierwszym półroczu 2008 r. na 212,36 mln zł. W tym samym czasie rynek leasingu nieruchomości osiągnął wartość 1,7 mld zł, a ruchomości — aż 16,21 mld zł. Z tych liczb wynika więc niezbicie, że osoby prywatne nie są zainteresowane tym sposobem finansowania samochodów — bo w Polsce w leasing konsumencki można wziąć właściwie tylko pojazdy.

Winne przepisy

Specjaliści uważają, że główną barierą uniemożliwiającą leasingowi konsumenckiemu bardziej dynamiczny rozwój, są niejasności w przepisach podatkowych.

— Tworząc te regulacje, ustawodawca nie przewidział, że klientami firm leasingowych mogliby być także konsumenci, zatem nie wyłączył ich spod działania niektórych postanowień. Jednym z nich jest konieczność wskazania w umowie leasingu finansowego, a zapewne właśnie taką formą najczęściej byliby zainteresowani konsumenci, że leasingobiorca jest stroną dokonującą odpisów amortyzacyjnych. W ocenie niektórych urzędów skarbowych nie można wskazać konsumenta jako strony amortyzującej, ponieważ nie ma on takich uprawnień. Należy przy tym jednak podkreślić, że część urzędów jest innego zdania, uznając, że dokonywanie odpisów amortyzacyjnych nie jest obowiązkowe, a zatem wskazanie nie obliguje do jego wykonania — tłumaczy Andrzej Sugajski, dyrektor generalny Związku Polskiego Leasingu.

Leszek Pomorski, wiceprezes ING Car Lease i prezes Polskiego Związku Wynajmu i Leasingu Pojazdów, mówi jeszcze o przepisach — nie do końca precyzyjnej — ustawy o kredycie konsumenckim. Przy ich stosowaniu pojawia się konflikt z przepisami dotyczącymi podatku dochodowego. Chodzi szczególnie o prawo do odstąpienia od umowy w terminie 10 dni od jej zawarcia. Inną problematyczną kwestią jest zakończenie umowy przed terminem, co może rodzić pewne ryzyko podatkowe, a szczególnie ryzyko ceny sprzedaży. Sęk w tym, że o potrzebie zmiany przepisów mówi się i pisze od lat, a efektów nie widać.

Używany wygrywa

Jeżeli Kowalski będzie potrzebował nowego samochodu, to weźmie na niego kredyt. Ale jeszcze bardziej prawdopodobne jest to, że ściągnie sobie auto zza zachodniej granicy. Według danych Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar — w ciągu trzech kwartałów 2008 r. do Polski sprowadzono niemal 875 tys. używanych samochodów osobowych. To oznacza ponad 20-procentowy wzrost w stosunku do ubiegłego roku. Na tak podzielonym rynku trudno wygospodarować jeszcze trochę miejsca dla innych form nabywania i finansowania samochodów. Poza tym wiedza Kowalskiego o zaletach i wadach leasingu konsumenckiego jest wciąż niewielka. Jest w tym trochę winy przedsiębiorstw leasingowych, które nie wkładają specjalnej energii w rozpowszechnianie i reklamowanie tej usługi. Dochodzi jeszcze bariera psychologiczna — opór przed użytkowaniem de facto nie swojego samochodu.

— Klienci, płacąc za pojazd, chcą być jego faktycznym właścicielem. Większość z nich czuje się znacznie spokojniej, widząc swoje imię i nazwisko w dowodzie rejestracyjnym — mówi Leszek Pomorski.

Niepewna przyszłość

Przewidywanie przyszłości leasingu konsumenckiego to w tej chwili wróżenie z fusów. Wszystko właściwie zależy od dobrej woli urzędów.

— Moim zdaniem, przyszłość leasingu konsumenckiego zależy przede wszystkim od uproszczenia i ujednolicenia przepisów obowiązującego prawa. Firmy leasingowe zrzeszone w Związku Polskiego Leasingu we współpracy ze specjalistami, prawnikami i analitykami rynku, przygotowały dokument z propozycjami zmian. Zależy nam na stworzeniu platformy dialogu z ministerstwem. Celem tych kontaktów jest wypracowanie regulacji, które uproszczą i jasno określą problematyczne kwestie związane z przepisami dotyczącymi leasingu — tłumaczy Leszek Pomorski.

Na razie, jeśli chodzi o popularność leasingu konsumenckiego, Polska wlecze się w ogonie państw europejskich. W Szwajcarii i Finlandii leasing konsumencki to około jednej trzeciej całego rynku. Na Węgrzech stanowi 57 proc. wszystkich transakcji leasingowych. W całej Europie średni udział tych produktów w rynku ruchomości wyniósł w 2007 roku 15 proc. Miejsce na szarym końcu nie musi być jednak takie złe, bo oznacza wielki potencjał rozwoju.

— Mamy bardzo przychylne sygnały zarówno z Ministerstwa Gospodarki, jak i Ministerstwa Finansów co do możliwości dostosowania przepisów do warunków leasingu konsumenckiego. Liczymy zatem, że w najbliższym czasie rozpoczną się prace. Po ich zakończeniu zamierzamy powrócić do zaniechanej trzy lata temu koncepcji zorganizowania kampanii propagującej wykorzystanie leasingu przez konsumentów — zapowiada Andrzej Sugajski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agata Hernik

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / / Złe prawo hamuje leasing konsumencki