Złoto drożało głównie na początku sesji w związku z poszukiwaniem przez inwestorów „bezpiecznych przystani”. Powodem był wzrost niepewności wynikający z rosnącego napięcia w relacjach amerykańsko-chińskich wywołanego przez potępianą przez Pekin wizytę przewodniczącej Izby Reprezentantów Nany Pelosi na Tajwanie. W szczytowym momencie kurs złota rósł o 1,0 proc. jednak w miarę zbliżania się do końca sesji popyt słabł. Wśród powodów wskazywano powrót „jastrzębiego” tonu w wypowiedziach szefów regionalnych Fed.
Na zamknięciu sesji na Comex kurs uncji złota z najaktywniej handlowanych grudniowych kontraktów rósł tylko o 0,1 proc. do 1789,70 USD. Po zamknięciu sesji zaczął spadać i obecnie wynosi 1782,90 USD.
