Złoty jest najmocniejszy od ponad pół roku

Krzysztof Rup
09-06-2004, 00:00

Wtorek na rynku złotego upłynął spokojnie. Po poniedziałkowym gwałtownym wzmocnieniu naszej waluty, kiedy to cena dolara spadła do najniższych poziomów od końca stycznia (około 3,7200 zł), a euro od listopada zeszłego roku (4,5750 zł), złoty utrzymał zyski. Stały za tym amerykańskie instytucje finansowe. We wtorek kurs dolara oscylował w przedziale 3,7200-3,7470 zł, a euro 4,5750-4,6120 zł. Żadna z pojawiających się informacji nie zakłóciła nastroju uczestników rynku. W ciągu dnia Krzysztof Janik, szef SLD, i prezydencki minister Dariusz Szymczycha zaprzeczyli, jakoby Marek Belka chciał zrezygnować z misji utworzenia rządu. W piątek po południu prezydent więc ponownie desygnuje go na stanowisko premiera.

Rząd zajął się dziś założeniami do przyszłorocznego budżetu. Zdaniem Marka Belki, możliwe jest w 2003 r. utrzymanie długu publicznego poniżej 55 proc. PKB. Kluczem do tego ma być kontynuacja prywatyzacji (m.in. PKO BP) oraz wzrostów notowań złotego. Według Andrzeja Raczko, ministra finansów, relacja długu publicznego do PKB wyniesie 54,8 proc. Na bieżący rok rząd zakłada wzrost PKB o 5,7 proc. i średnioroczną inflację na poziomie 2,7 proc., w przyszłym odpowiednio 5 proc. i 2,8 proc. Z kolei średnioroczny kurs euro powinien wynieść 4,58, a dolara 3,81 zł. O godz. 15.40 dolar wyceniany był na 3,7375 zł, a euro na 4,5890 zł (odchylenie –1,79 proc.).

Wydaje się, że złoty uodpornił się nieco na wydarzenia na scenie politycznej. Takie wrażenie może być jednak złudne. Za ostatnimi zwyżkami polskiej waluty stoją zagraniczne instytucje finansowe, które równie szybko, jak zainwestowały w złotego, mogą się z niego wycofać, realizując zyski. Do końca tygodnia większe zmiany notowań nie powinny nastąpić. Wartość złotego powinna trzymać się przedziału 0,6-2,25 proc. po mocnej stronie parytetu.

Wczorajsza sesja na rynku międzynarodowym nie przyniosła znacznych zmian w notowaniach euro do dolara. W czasie sesji azjatyckiej euro nieco osłabło do 1,2280 USD. Europejska sesja przywróciła kurs do poniedziałkowych poziomów. Notowania EUR/USD w ciągu dnia oscylowały w przedziale 1,2265–1,2350. Rynek zachowywał się spokojnie. We wtorek przemawiał Alan Greenspan, szef Fed, który zapewnił, że Rezerwa Federalna zrobi wszystko, by utrzymać inflację pod kontrolą. Zasygnalizował tym samym możliwość zacieśnienia polityki pieniężnej, co pozytywnie wpłynęło na dolara. Z kolei John Snow, sekretarz skarbu USA, uspokoił nastroje inwestorów, mówiąc, że deficyt handlowy będzie malał. Była to pozytywna informacja dla amerykańskiej waluty. Kurs euro zniżkował w rejony 1,2270 USD. O godz. 15.40 współna waluta wyceniana była na 1,2275 USD. Do końca tygodnia notowania powinny przebiegać spokojnie. Oczekujemy konsolidacji na poziomie 1,2200-1,2350 USD.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Krzysztof Rup

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Złoty jest najmocniejszy od ponad pół roku