Złoty ma już dość spadków

Kamil Zatoński
opublikowano: 2008-12-03 00:00

Według mediany prognoz dwunastu specjalistów w końcu roku za euro zapłacimy 3,77 zł, za dolara równe 3 zł, a za franka 2,47 zł.

Według prognoz 12 analityków za euro zapłacimy w Sylwestra 3,77 zł

Według mediany prognoz dwunastu specjalistów w końcu roku za euro zapłacimy 3,77 zł, za dolara równe 3 zł, a za franka 2,47 zł.

Rozbieżności między poszczególnymi prognozami są rekordowo wysokie. Potwierdza to olbrzymią niepewność co do kierunku, w którym podąży kurs złotego w najbliższych tygodniach. Między najwyższą w odniesieniu do kursu euro prognozą Mai Goettig z BPH, a najniższą Marcina Mrowca z Pekao jest aż 31 groszy. Dla dolara różnica jest jeszcze większa — aż 46 groszy, co daje rozpiętość rzędu 15 proc. W sumie aż dziewięciu z dwunastu ankietowanych ekonomistów i analityków przewiduje, że na koniec roku kurs EUR/CHF będzie niższy (wczoraj wynosił 3,83 zł.). Spadek notowań dolara przewiduje z kolei siedmiu specjalistów.

Trudno o prognozy

Prognozowanie przy dużej zmienności na rynkach staje się nie lada sztuką. Piotr Bielski z BZ WBK uważa, że najbezpieczniej byłoby dziś obstawić, że kurs euro będzie poruszał się w przedziale 3,70-3,90 zł.

— Poprawne wytypowanie konkretnej wartości graniczy z cudem — przyznaje Piotr Bielski.

Niepewność powoduje, że specjaliści diametralnie zmieniają swoje oceny. Jeszcze na początku listopada Marcin Mróz z Fortis Banku, poprzedni lider naszego rankingu, liczył na solidne umocnienie złotego. Nawet do 3,43 zł za euro (pod koniec października EUR/PLN wynosił 3,51 zł).

— Oczekiwałem, że tym razem już w listopadzie będziemy mieli do czynienia z umocnieniem złotego, obserwowanym tradycyjnie pod koniec roku. Tak się jednak nie stało. To sugeruje, że globalni gracze wciąż mają problem z płynnością. Dlatego niewielkie są szanse na to, że do naszego regionu rychło zawita duży kapitał — ocenia Marcin Mróz.

I typuje, że na koniec roku EUR/PLN wzrośnie do 3,92 zł.

W pogoni za gotówką

Jeszcze większego osłabienia krajowej waluty — do 4,02 zł za euro — spodziewa się Maja Goettig, ekonomista Banku BPH.

— Presja na osłabienie złotego będzie wynikiem utrzymania wysokiej awersji inwestorów do ryzyka, przy pogarszających się perspektywach dla globalnej gospodarki i kontynuacji spadków na światowych giełdach. Osłabieniu złotego będzie też sprzyjać nasilona, w związku z końcem roku, presja na pozyskanie gotówki przez zagraniczne instytucje, co będzie je skłaniać do dalszego wyprzedawania aktywów z krajów regionu Europy Środkowo-Wschodniej — uważa Maja Goettig.

Jej zdaniem złotemu nie pomogą też oczekiwania na kolejne obniżki stóp procentowych w Polsce.

Czas na wzrosty

Niektórzy analitycy mają nadzieję na pozytywny wpływ, jaki zwykle dla krajowej waluty miały świąteczne powroty pracujących za granicą. Marcin Mrowiec, największy optymista, wiarę w tradycyjne cykle na rynku walutowym uważa za powód do obaw, ale jego zdaniem skala dotychczasowych spadków na giełdach pozwala liczyć na korekcyjny ruch w górę. Powinno to sprzyjać złotemu.

Mariusz Potaczała z DM TMS Brokers dodaje, że w najbliższym czasie można oczekiwać odreagowania silnej aprecjacji dolara.

— Fundamentalnie amerykańska gospodarka tonie w kłopotach, a rosnący deficyt budżetowy może być jednym z wielu czynników skłaniających kapitał zagraniczny do wycofywania się z USA. Szczególnie widoczne może to być na rynku obligacji skarbowych, których rentowności bliskie są zeru, a wzmożony popyt na te papiery wartościowe, jaki obserwowaliśmy od kilku miesięcy, napędzał również umocnienie dolara.

Sytuacja ta powinna się zmienić. Dlatego do końca roku spodziewam się zwyżki EUR/USD, co będzie czynnikiem wspierającym polską walutę — uważa Mariusz Potaczała.

RANKING

1

Marcin Bilbin, Agnieszka Decewicz,

Bank Pekao

2

Ernest Pytlarczyk, BRE Bank

3

Marcin Mróz, Fortis Bank Polska

4

Jarosław Janecki, Société Générale

5

Rafał Benecki, Mateusz Szczurek (na zdj.) ING Bank

Ranking sporządzono na podstawie typowań analityków w ostatnich 12 miesiącach. Im mniejsze łączne odchylenie prognoz od rzeczywistych kursów, tym wyższa pozycja w klasyfikacji.

Kamil Zatoński