Poniedziałkową sesję złoty rozpoczął w ślad za rynkiem międzynarodowym. Rano, w związku ze znaczną aprecjacją kursu EUR/USD, za dolara płacono mniej niż w piątek — 3,7350 zł. Złoty osłabł za to do euro — za wspólną walutę płacono 4,3610 zł. W ciągu dnia wartość naszej waluty poszła jednak ostro do góry. Cena euro spadła do 4,3275 zł, cena dolara do 3,7065 zł (najniżej od 10 lutego 1999 r.). Złoty zyskał po tym jak nie potwierdziły się obawy o wynik referendum unijnego na Słowacji. W głosowaniu ostatecznie wzięło udział 52,15 proc. osób uprawnionych, i aż 92,4 proc. z nich było za wstąpieniem do UE.
Zwiększony popyt uczestników rynku na naszą walutę związany był również z zaplanowaną na środę aukcją obligacji 5-letnich. W ciągu dnia resort finansów poinformował, że zaoferowane zostaną papiery o wartości 3 mld zł. Jednocześnie ministerstwo sprzedało bony skarbowe o wartości 800 mln zł — popyt na zaoferowane papiery przewyższył podaż 1,9-krotnie, i wyniósł 1,536 mld zł. O godz. 17.00 dolar wyceniany był na 3,7180 zł, a euro na 4,3370 zł.
Dziś rząd na cotygodniowym posiedzeniu zapozna się z nową wersją programu naprawy finansów publicznych Grzegorza Kołodki. Być może dojdzie nawet do jego przyjęcia. Z kolei po południu GUS przedstawi dane o kwietniowej produkcji przemysłowej i jej cenach. Wydaje się, że złoty może się jeszcze nieznacznie wzmocnić.
W Azji w trakcie pierwszej części poniedziałkowej sesji notowania amerykańskiej waluty do jena silnie poszły w dół. Kurs USD/JPY spadł z poziomu 115,81 do 115,10, i znalazł się na najniższym poziomie od 16 lutego 2001 r. W ciągu dnia na można było zauważyć zwiększoną aktywność Banku Centralnego Japonii, który prawdopodobnie interweniował na rynku, próbując przeciwdziałać dalszemu spadkowi kursu USD/JPY. W ciągu dnia Yasuo Fukuda z ministerstwa stanu oznajmił, że władze będą na rynku interweniowały w zdecydowany sposób oraz dodał, że nie będzie żadnych zmian w polityce walutowej. Po południu dolar z nawiązką odrobił jednak poniesione wcześniej straty. Kurs USD/JPY w szybkim tempie zwyżkował, docierając do poziomu 116,82. Inwestorzy są przekonani, że na rynku interweniował Bank of Japan. Władze Japonii oczywiście odmówiły komentarza w tej sprawie. O godz. 17.00 dolar wyceniany był na 116,57 JPY. Obecnie każdy spadek kursu dolar do jena poniżej poziomu 116,00 zwiększa ryzyko kolejnych interwencji. Zalecamy zakupy dolarów poniżej tego poziomu.
W Europie w pierwszych godzinach poniedziałkowej sesji notowania europejskiej waluty do dolara wzrosły z 1,1651 do 1,1738 — najwyższego poziomu od 15 stycznia 1999 r. Wpływ na ogromną wręcz wyprzedaż zielonych miała przede wszystkim sobotnia wypowiedź sekretarza skarbu USA. John Snow po spotkaniu ministrów finansów państw grupy G7 we Francji powiedział, że ostatnia przecena dolara miała „stosunkowo skromny” charakter. Dodał, że siła waluty zależy od jej zdolności do przechowywania wartości oraz od zaufania jej posiadaczy. Wypowiedź ta została odczytana przez inwestorów jako zaakceptowanie przez Stany Zjednoczone dalszej deprecjacji zielonego. Do zwiększonych zakupów euro za dolary doszło również dlatego, że w końcowym komunikacie po posiedzeniu G7 ministrowie finansów nie wspomnieli o sytuacji na rynkach walutowych.
Notowania europejskiej waluty do dolara po południu spadły do poziomu 1,1625. Było to powodem realizacji przez część inwestorów zysków z długich pozycji w euro (od piątku kurs EUR/USD zwyżkował z 1,1367 — aż o 3,71 centa) oraz interwencyjnej wyprzedaży jenów ze dolary. O godz. 17.00 euro wyceniane było na 1,1665 USD. Na rynku oczekiwana jest dalsza przecena dolara do euro. Kurs EUR/USD ma szanse ruszyć w kierunku poziomu 1,1760. Wydaje się, że notowania europejskiej waluty do zielonego w zakresie 116,00/50 stanowią okazję do zakupów euro.