Według danych Bloomberga, na liście najlepszych inwestycji miesiąca złoty wyprzedza rumuńskiego leja i czeską koronę. Do euro zyskał w tym okresie już 4 proc.
Co dalej?
— Wygląda na to, że w średnim terminie trzeba odejść od pesymistycznych prognoz na rzecz tych, które będą zakładać umocnienie złotego w okolice 3,93 zł za euro na koniec sierpnia, a może i nawet niżej — uważa Marek Rogalski, analityk DM BOŚ.
— Po pokonaniu bariery 4 zł za euro możliwy jest jeszcze niewielki ruch w dół, ale nie spodziewam się, by był głęboki. Mamy wciąż dużo czynników ryzyka, w tym przede wszystkim niepewną sytuację fiskalną niektórych państw unijnych. Ten temat może w każdej chwili powrócić na pierwszy plan i odwrócić korzystne dla złotego tendencje — ostrzega Arkadiusz Krześniak, ekonomista Deutsche Banku.
Jarosław Janecki, główny ekonomista Societe Generale, przestrzega przed hurraoptymizmem i zwraca uwagę, że dobre nastroje panują już na tyle długo, że z każdym dniem rośnie ryzyko korekty.
— Przebicie 4 zł za euro nie było łatwe, a na giełdach wzrosty były symboliczne. Jeśli wzrosty na rynkach akcji nie będą kontynuowane, złoty przestanie zyskiwać — mówi ekonomista Societe Generale.