Złoty nie jest faworytem

Waluty Europy Środkowej i Wschodniej, w tym złoty, nie mają w przyszłym roku szans na poważniejsze umocnienie, zapowiada bank ING Groep.

W swojej prognozie na 2020 r. ING Groep zaleca inwestorom neutralne podejście do złotego. Według jej specjalistów waluty krajów regionu będą spisywać się gorzej od mających szanse na wyraźne umocnienie walut pozostałych rynków wschodzących. Wszystko za sprawą spowalniającego wzrostu gospodarczego, oczekiwań stabilizacji kursu euro do dolara, braku zdecydowanego niedowartościowania oraz stosunkowo niskich stóp procentowych. Złoty powinien być silniejszy od węgierskiego forinta, ale słabszy od czeskiej korony, co daje szanse na co najwyżej nieznaczne umocnienie do euro. W trwałych zwyżkach złotemu przeszkodzić mogą spekulacje, że nabywcą wystawionego na sprzedaż pakietu kontrolnego akcji mBanku będzie państwowy bank, oraz ryzyko związane z walutowymi kredytami hipotecznymi.

Mapa atrakcyjności wybranych walut z rynków
wschodzących pod względem relatywnej wyceny (oś X) oraz wysokości stóp
procentowych po korekcie o ponoszone ryzyko (oś Y)
Zobacz więcej

Złoty mało atrakcyjny:

Mapa atrakcyjności wybranych walut z rynków wschodzących pod względem relatywnej wyceny (oś X) oraz wysokości stóp procentowych po korekcie o ponoszone ryzyko (oś Y)

„Po październikowym wyroku TSUE, który nie potwierdził najgorszych obaw, ryzyko nie jest już bezpośrednie. Sprawy przed sądami rozłożą się w czasie, co wyklucza wystąpienie silnej krótkotrwałej presji na kurs walutowy i czyni znaczące osłabienie złotego mało prawdopodobnym” — zaznaczają autorzy raportu.

Ryzyko nadal się jednak utrzymuje i prawdopodobnie będzie ciężarem, który nie pozwoli na trwałe umocnienie złotego, dodają specjaliści. Tymczasem przejęcie mBanku przez jedną z instytucji kontrolowanych przez państwo pociągałoby za sobą przejście przez rynek wielkiej transakcji sprzedaży złotego za euro. Według stworzonego przez ING Groep modelu obecne niedowartościowanie złotego wobec euro nie przekracza 2 proc., co przy niskich na tle większości rynków wschodzących polskich stopach procentowych nie daje zdecydowanych argumentów za obstawianiem umocnienia krajowej waluty.

„Przy oczekiwanej stabilizacji notowań euro do dolara powtórzenie przez złotego rajdu takiego jak w 2017 r. jest mało prawdopodobne. Notowania euro powinny utrzymywać się wokół pułapu 4,30 zł” — zapowiada ING Groep.

Przyszły rok na rynkach walutowych będzie upływał pod znakiem wyhamowania negatywnych tendencji w światowym handlu, dalszego spowalniania gospodarek USA, strefy euro i Chin oraz utrzymania przez banki centralne łagodnej polityki, wynika z raportu. W takich warunkach najlepiej spisywać się powinny niedowartościowane waluty, zwłaszcza z gospodarek o wyższych stopach procentowych. Wśród najciekawszych strategii ING Groep wymienia kupowanie funta, korony norweskiej oraz dolara nowozelandzkiego i kanadyjskiego, a spośród walut rynków wschodzących — rubla, brazylijskiego reala i koreańskiego wona. Raczej nie zachwycą ani euro, ani dolar.

„W przeciwieństwie do wielu innych instytucji nie spodziewamy się wejścia notowań amerykańskiej waluty w klarowną tendencję spadkową” — oceniają specjaliści ING Groep.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu