Złoty nie ma szans na wzrost
W ubiegłym tygodniu złoty utrzymywał się poniżej parytetu. Wzrost inflacji, liczonej rok do roku, do poziomu 8 proc. spowodował, że już w poniedziałek wartość naszej waluty spadła do najniższego od 22 miesięcy poziomu (1,53 proc. poniżej parytetu). Z kolei wzrost produkcji przemysłowej, świadczący o przyśpieszeniu naszej gospodarki spowodował, że rynek zaczął obawiać się możliwości podniesienia stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej (RPP). Analitycy większości banków prognozowali, że RPP podniesie nie tylko stopę interwencyjną, jak to miało miejsce na poprzednim posiedzeniu rady, lecz również stopę lombardową. Oczekiwanie rynku na zaostrzenie polityki monetarnej było szczególnie widoczne po oprocentowaniu jednodniowego pieniądza, które przekroczyło 15 proc. Przed środowymi obradami RPP nasza waluta poruszała się w przedziale 1,0-1,5 proc. poniżej parytetu i nastąpiło wzmocnienie jej wartości do 1 proc. poniżej parytetu. Niespodziewana decyzja rady, która ku zaskoczeniu analityków pozostawiła stopy procentowe na nie zmienionym poziomie spowodowała jednak ponowne osłabienie złotego.
W PIĄTEK, w związku z napływem na rynek 3,369 mld zł netto, depozyty O/N otworzyły się na poziomie 8,00/12,50 proc., a T/N na poziomie 9,00/13,00 proc. Eksperci prognozowali, że jeśli bank centralny nie przeprowadzi operacji otwartego rynku, to oprocentowanie nadal będzie utrzymywać się na niskim poziomie.
ZŁOTY w piątek otworzył się na poziomie 1,39/1,51 proc. poniżej parytetu. Za dolara płacono 4,1180/30 zł, a za euro 4,4460/20 zł. W czasie trwania sesji odchylenie zwiększyło się jednak do 1,53/1,64 proc. poniżej parytetu. Dolar kosztował 4,4553/08 zł, a euro 4,1180/20 zł.
Specjaliści prognozują, że nasza waluta w najbliższym czasie będzie się poruszała w przedziale 1-2 proc. poniżej parytetu. Wynika to głównie z coraz gorszych wskaźników makroekonomicznych. Również obawy zachodnich inwestorów o to, jak nasz system bankowy poradzi sobie z problemem roku 2000, powstrzymują ich przed zakupami złotego.
Na dzisiejszej aukcji MF zaoferuje bony o wartości 900 mln zł, a ich rentowność, jak sądzą specjaliści, zapewne kolejny raz wzrośnie.