Złoty nie oparł się przecenie

Marek Nienałtowski
17-01-2002, 00:00

Podczas środowej sesji notowania naszej waluty silnie spadały. W ciągu dnia kurs dolara do złotego wzrósł do poziomu 4,1410 z 4,0950 na otwarciu. Z 3,5990 do 3,6490 zwyżkowała również cena euro. Odchylenie złotego od parytetu dotarło w rezultacie w okolice minus 10,20 proc.

Głównym powodem tak znacznej przeceny polskiej waluty było przede wszystkim oświadczenie prezesa NBP Leszka Balcerowicza, który po publikacji danych o utrzymaniu się wskaźnika inflacji w grudniu na nie zmienionym poziomie w stosunku do listopada podkreślił, że czynniki pozwalające na tak nieznaczny wzrost cen mogą być tymczasowe. Inwestorzy rynkowi odebrali te słowa jako zapowiedź możliwości niedokonania obniżki poziomu stóp procentowych na najbliższym, styczniowym posiedzeniu.

W momencie sporządzania tego komentarza, o godz. 15.45, za jednego dolara trzeba było zapłacić 4,1190 zł, a za jedno euro 3,6348 zł (odchylenie minus 10,48 proc.).

W dalszym ciągu uważamy, że do najbliższego posiedzenia rady notowania naszej waluty mogą być narażone na znaczne wahania. Związane jest to z niepewnością inwestorów co do możliwości obniżki poziomu stóp procentowych przez RPP na styczniowym posiedzeniu.

Podczas sesji europejskiej notowania japońskiej waluty pozostawały w miarę stabilne w zakresie 131,20-131,60. Na utrzymywanie się kursu przy obecnych poziomach wpływ miała m.in. wypowiedź szefa resortu finansów Nipponu Masajuro Shiokawy, o tym, że ostanie osłabienie jena nie było rozmyślnym działaniem Japonii. O godz. 15.45 za jednego dolara trzeba było zapłacić 131,45 jena. Uważamy, że w najbliższym okresie notowania japońskiej waluty powinny dalej konsolidować się w szerokim zakresie 130,80-132,20.

W ciągu ostatnich 24 godzin notowania europejskiej waluty silnie spadały i sięgnęły najniższego w tym roku poziomu. Kurs EUR/USD zniżkował z 0,8920 do 0,8820 już we wtorek wieczorem, w reakcji na publikację zaskakujących danych o 1,4-proc. wzroście sprzedaży detalicznej w USA w grudniu.

W trakcie środowej sesji wspólna waluta ponownie traciła na wartości, a jej kurs względem dolara spadł do poziomu 0,88, a następnie konsolidował się w zakresie 0,88–0,8825. Tym razem nieznaczna przecena euro wynikła z działań hiszpańskich banków, które, w związku z wydarzeniami w Argentynie, zabezpieczały się kupując dolary. Opublikowane po godz. 14.30 grudniowe dane z USA o spadku: inflacji o 0,2 proc. (m/m), zapasów przedsiębiorstw o 1 proc. oraz produkcji przemysłowej o 0,1 proc. (m/m) pozostały bez większego wpływu na kurs euro. O godz. 15.45 za jedno euro trzeba było zapłacić 0,8818 USD, a inwestorzy oczekiwali na wieczorną publikację „beżowej księgi” w USA.

Nie wykluczamy dalszego spadku notowań euro do technicznego wsparcia na poziomie 0,8750. Bardziej prawdopodobna jednak wydaje się konsolidacja w zakresie 0,8800-0,8850.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Nienałtowski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Złoty nie oparł się przecenie