Złoty nie stracił tyle, ile mógł

  • Marek Rogalski
opublikowano: 28-11-2018, 22:00

Ostatnie dni przyniosły powrót słabości złotego, chociaż nie jest to duży ruch i najbardziej widać to w zachowaniu kursu USD/PLN, który jeszcze przedwczoraj powrócił ponad poziom 3,80 zł.

Wydarzenia na Morzu Azowskim miały niewielkie znaczenie, kluczową kwestią pozostaje natomiast globalny sentyment przed zbliżającym się szczytem państw G-20 w Argentynie. Istotna będzie piątkowa kolacja prezydentów USA i Chin, z którą od kilku tygodni jedni wiążą pewne nadzieje, a inni wręcz przeciwnie. Prezydent Donald Trump już zapowiedział, że podwyższy wdrożone w październiku cła na chińskie towary z 10 do 25 proc. i nie wykluczył kolejnych ruchów, jeżeli strona chińska nie będzie skłonna do szukania wspólnego konsensu w relacjach handlowych. Oczywiście zabezpieczającego przede wszystkim interesy USA. To powoduje, że nad rynkami zawisło widmo pełnowymiarowej wojny handlowej, co tylko jeszcze bardziej pogorszy i tak nienajlepsze już perspektywy dla globalnej gospodarki.

W tle mamy też cały czas nierozwiązaną kwestię brexitu, która może wywołać gospodarcze trzęsienie ziemi w Europie — głosowanie nad porozumieniem w Izbie Gmin zaplanowano dopiero na 11 grudnia, a na razie parlamentarna arytmetyka wskazuje na to, że będzie przegrane. Powyższe tematy mogą dawać pretekst do dalszego umocnienia się dolara i odpływu kapitału z rynków wschodzących. Niemniej istnieje światełko w tunelu — to narastające spekulacje związane z możliwością zatrzymania cyklu podwyżek stóp w USA w przyszłym roku. To dlatego złoty nie traci ostatnio tak, jakby mógł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Rogalski, główny analityk walutowy DM BOŚ

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Waluty / Złoty nie stracił tyle, ile mógł