Złoty nie utrzyma swoich zdobyczy

Kamil Zatoński
opublikowano: 07-01-2011, 00:00

Złoty rozpoczął rok od umocnienia. Zdaniem analityków, czas kupić obce waluty, bo później znów nieco zdrożeją.

Złoty rozpoczął rok od umocnienia. Zdaniem analityków, czas kupić obce waluty, bo później znów nieco zdrożeją.

Przez ostatnie dziesięć dni złoty systematycznie zyskiwał do najważniejszych walut. Najwięcej — ponad 3,5 proc. — odrobił do fran- ka szwajcarskiego, który w ostatnich tygodniach był jedną z najchętniej kupowanych walut, m.in. kosztem euro i dolara. Wzrost franka został jednak zatrzymany, a wobec stabilizacji kursu EUR/USD przed złotym otworzyła się szansa na noworoczny rajd.

Prezes dał impuls

We wtorek po południu jego tempo zwiększyło się dzięki wypowiedzi Marka Belki, prezesa Narodowego Banku Polskiego. Stwierdził on, że nadszedł czas na podwyższenie stóp procentowych i że będzie to początek cyklu zacieśniania polityki pieniężnej, a nie jednorazowa zmiana. Złoty natychmiast zyskał, nawet mimo pogorszenia nastrojów na rynkach akcji. WIG20 przez ostatnie dwie sesje stracił ponad 100 punktów, wyraźnie spadały też notowania innych indeksów giełdowych. Większość ekonomistów spodziewa się głębszej korekty na rynkach finansowych.

— Odreagowanie byłoby zdrową reakcją po grudniowych wzrostach, rynek zapewne będzie więc szukał pretekstu do korekty. Inwestorzy mogą ponownie zacząć przyglądać się sytuacji zadłużonych gospodarek Eurolandu. To powinno przełożyć się na ponowne osłabienie złotego — uważają analitycy DM TMS Brokers.

— W przypadku korekty można oczekiwać przede wszystkim umocnienia dolara w relacji do m.in. euro i złotego. Polską walutę wspierają natomiast oczekiwania na wzrost stóp procentowych nawet już w styczniu, więc również w razie jakichś zawirowań, związanych np. ze strefą euro, do większego osłabienia złotego raczej nie dojdzie —uspokaja Piotr Popławski, analityk Banku BGŻ.

Podobnego zdania jest Marcin R. Kiepas z XTB.

— Rosnące prawdopodobieństwo otwierającej cały cykl podwyżek stóp procentowych już na styczniowym posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej powinno hamować skalę spodziewanej wyprzedaży polskiej waluty w związku z przewidywaną przez nas w styczniu silną realizacją zysków na rynkach akcji i surowcach, która będzie konsekwencją zaostrzenia polityki pieniężnej w Chinach i powrotu obaw o perspektywy krajów peryferyjnych strefy euro — mówi Marcin Kiepas.

Stopy mówią stop

Również zdaniem Jakuba Borowskiego, głównego ekonomisty Invest-Banku, podwyżka stóp procentowych zrekompensuje negatywny wpływ gorszych nastrojów na globalnych rynkach.

— Na wysokie prawdopodobieństwo podwyżki wskazują ostatnie wypowiedzi nie tylko prezesa NBP, ale i Andrzeja Kaźmierczaka, członka RPP. Wyższe stopy procentowe, perspektywa ich kolejnych podwyżek, dobre dane o produkcji przemysłowej w grudniu oraz wstępne dane o PKB w 2010 r. będą pomagać złotemu — uważa Jakub Borowski, główny ekonomista Invest-Banku.

Jego zdaniem, na koniec miesiąca kursy najważniejszych walut i tak będą jednak wyższe niż w środę.

Uwaga na aukcje

Według Jakub Borowskiego zdrożeć może zwłaszcza dolar.

— Spodziewamy się, że powrót krajów peryferyjnych strefy euro i ich instytucji finansowych na rynek długu w styczniu w celu zaspokojenia potrzeb pożyczkowych przyczyni się do wzrostu globalnej awersji do ryzyka i umocnienia kursu dolara pod koniec miesiąca — przewiduje Jakub Borowski.

Takiego rozwoju wypadków oczekuje 8 z 12 analityków ankietowanych przez "PB". Innego zdania jest Jarosław Janecki z Societe Generale, który prognozuje, że kurs USD/PLN na koniec miesiąca będzie zbliżony do obecnego. Ekonomista zgadza się jednak, że bardzo duże znaczenie dla rozwoju sytuacji na rynku walutowym będą mieć aukcje papierów skarbowych państw strefy euro.

— Do momentu pojawienia się pierwszych w tym roku spekulacji co do rosnącego ryzyka inwestycyjnego w krajach strefy euro, polska waluta powinna zyskiwać. Wahania mogą być jednak spore —ostrzega Jarosław Janecki.

Ekonomista Societe Generale jako jeden z nielicznych obstawia, że na koniec miesiąca kurs CHF/PLN nie będzie wyższy niż obecnie. Większość analityków prognozuje, że frank znów będzie tak drogi, jak jeszcze kilka dni temu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu