Złoty od razu nie stanie się hitem

  • Konrad Ryczko
opublikowano: 01-02-2012, 00:00

CO MYŚLI RYNEK

Zwyczajowo przyjęło się już, że inwestorzy zagraniczni traktują złotego jako sposób ekspansji w regionie Europy Środkowo-Wschodniej. Rynek polskiej waluty charakteryzuje się wyższym współczynnikiem płynności oraz głębokości w porównaniu z np. węgierskim forintem czy koroną czeską. Przy podobnej skali ruchów powyższych walut inwestycja w złotego pozwala realizować założoną politykę przy znacznym zredukowaniu jej kosztów.

Jednak gdy spojrzymy na sytuację fundamentalną Polski na tle Europy Środkowo-Wschodniej, wyłania nam się obraz kraju, który pomimo wyraźnie lepszej kondycji makroekonomicznej traktowany jest przez kapitał zagraniczny jedynie jako część regionu. Wzrost PKB w 2011 r. według wstępnych danych wyniósł 4,3 proc. Spodziewano się jedynie na 4 proc. Jednocześnie kolejne prognozy wysuwane przez ekonomistów i decydentów krajowych sugerują, że rozpoczynający się rok może przynieść dalszy rozwój w tempie około 2,5-3 proc.

Warto zestawić te oczekiwania z ostatnią projekcją dla gospodarki czeskiej, gdzie minister finansów zapowiedział, że wzrost prawdopodobnie wyniesie „pozytywne zero”, oraz niedawną wypowiedzią przedstawicieli MFW, którzy jako scenariusz bazowy dla dynamiki PKB na Węgrzech przyjmują wartość 0,3 proc. w skali roku.

Polska wyróżniona została również przez agencje ratingowe, które zadecydowały o pozostawieniu aktualnych ocen i perspektyw (S&P: A-/stabilna, Moody’s: A2/stabilna, Fitch: A-/stabilna), podczas gdy instrumenty dłużne emitowane przez Węgry określone zostały jako śmieciowe, a m.in. Fitch obniżył perspektywę dla Czech z pozytywnej do stabilnej (Czechy nadal mają ratingi wyższe niż Polska). Agencje podkreśliły, że najważniejsze będzie kontynuowanie konsolidacji fiskalnej w Polsce oraz przeprowadzenie reform strukturalnych. Wtedy oceny inwestycyjne zostaną podwyższone.

Czy złoty może wyraźnie skorzystać na takich opiniach i projekcjach w długim terminie? Niekoniecznie. Budowanie stabilności finansowej waluty w oczach inwestorów to zadanie na dekady i pomimo względnie łagodnego przebiegu kryzysu w Polsce złoty nadal traktowany jest jako jedna z walut regionu, a nie jako zdecydowanie wyróżniająca się. Większość międzynarodowych komentatorów wypowiada się o nim jedynie w formie przypuszczającej, zakładając, że dopiero odpowiedzialna polityka wewnętrzna oraz sprzyjające zewnętrzne otoczenie makroekonomiczne pozwolą rozpatrywać Polskę jako kraj stabilny ekonomicznie na tle regionu i Europy.

KONRAD RYCZKO

analityk DM BOŚ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KONRAD RYCZKO

Polecane