Złoty odrabia straty i czeka na Fed

  • Marcin Kiepas
opublikowano: 15-12-2015, 13:45

Wtorkowa poprawa nastrojów na rynkach globalnych wspiera złotego, który zyskuje do głównych walut.

Lekko pomagać mu też może raport o produkcji samochodów, który sugeruje dobre dane o listopadowej produkcji przemysłowej w Polsce. Czy też lepsze od prognoz dane z Niemiec. Niezmiennie jednak kluczowym elementem dla rynków finansowych, w tym także dla złotego, pozostają jutrzejsze wyniki posiedzenia amerykańskiej Rezerwy Federalnej (Fed).

O godzinie 13:10 kurs EUR/PLN testował poziom 4,3530 zł, spadając z 4,3634 zł w poniedziałek na koniec dnia. Notowania USD/PLN obniżyły się do 3,9550 zł z 3,9681 zł. Kurs CHF/PLN, który wczoraj wyznaczył 5-miesięczne maksimum na 4,0552 zł, dziś cofnął się do 4,0192 zł.

Obserwowane umocnienie złotego jest pochodną zauważalnej poprawy nastrojów na rynkach globalnych, co zwiększa apetyt na ryzyko. Ten lepszy sentyment można poniekąd wiązać z oczekiwaniem na wyniki kończącego się jutro posiedzenia amerykańskiego Fed-u. A więc kluczowego wydarzenia w tym tygodniu. I jednego z najważniejszych wydarzeń w tym roku. Inwestorzy są przeświadczeni, że dojdzie do tzw. gołębiej podwyżki stóp procentowych. Mianowicie, Fed podniesie pierwszy raz od lat stopy w USA, ale towarzyszyć temu będzie stosunkowo gołębi komunikat i niższa ścieżka wzrostu stóp w przyszłości.

To również nasz scenariusz. Od dłuższego już czasu podkreślamy, że na grudniowym posiedzeniu Fed upiecze dwie pieczenie przy jednym ogniu. Z jednej strony podniesie stopy procentowe. Wymaga tego bowiem jego wiarygodność. Jak również, jest to zasadne w obliczu systematycznie poprawiającej się sytuacji na rynku pracy w USA. Z drugiej jednak strony, pomimo zapewnień o sile gospodarki USA, które pewnie w środę padną, pojawią się "gołębie" sygnały ws stóp.

Prawdopodobnie zobaczymy lekko obniżoną ścieżkę przyszłych podwyżek stóp, których tempo zostanie dodatkowo uzależnione od napływających danych makroekonomicznych. Nie byłoby też niczym zaskakującym, gdyby przy okazji padło ostrzeżenie przez zbyt silnym dolarem.

Mając powyższe na uwadze przyjmujemy, że posiedzenie Fed będzie sygnałem do realizacji zysków na dolarze w końcówce roku, poprawy nastrojów na rynkach akcji, odbicia na surowcach i lepszego sentymentu do rynków wschodzących. Aczkolwiek, z uwagi na fakt, że spora część rynku zakłada taki scenariusz, więc prawdopodobnie zmiany te nie będą szczególnie dynamiczne. Zwłaszcza na dolarze.

Dziś w tę poprawę nastrojów na rynkach światowych wpisały się dane z Niemiec. W grudniu indeks instytutu ZEW wzrósł do 16,1 pkt. z poziomu 10,4 pkt. przed miesiącem, pokonując rynkowe prognozy, które mówiły o wzroście do 15 pkt.
Złotego lekko mogły też wesprzeć, opublikowane przez instytut Samar, dane o produkcji samochodów w Polsce. W listopadzie wzrosła ona o 14,8% w relacji rocznej, po tym jak w październiku było to 7%. Dane sugerują, że produkcja przemysłowa wzrośnie w listopadzie o ponad 6% R/R, czyli mocniej niż zakładali dotychczas ekonomiści (5,5% R/R) i znacznie więcej niż miesiąc wcześniej (2,4% R/R).

Dane o produkcji GUS opublikuje w czwartek 17 grudnia. Tego samego dnia światło dzienne ujrzą też raporty o listopadowej sprzedaży detalicznej (prognoza: 2,1% R/R) i cenach producentów (prognoza: -2,0% R/R). Jeszcze dziś natomiast będą opublikowane dane o polskiej inflacji (godz. 14:00; prognoza: -0,5% R/R). Jutro zaś o zatrudnieniu (prognoza: 1,15% R/R) i wynagrodzeniach w sektorze przedsiębiorstw (prognoza: 3,8% R/R).

Wszystkie te raporty będą jednak odgrywać w tym tygodniu drugorzędną rolę. Na pierwszym planie znajdzie się wspomniany wcześniej Fed i reakcja rynków globalnych na podjęte w środę decyzje.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Kiepas, Główny Analityk Admiral Markets AS Oddział w Polsce

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu