Złoty opadnie z sił w końcu sierpnia

Kamil Zatoński
opublikowano: 02-08-2006, 00:00

W sierpniu polska waluta dostanie lekkiej zadyszki, głównie z powodu niepewnej sytuacji na rynkach międzynarodowych i zbliżających się targów politycznych wokół budżetu w Polsce. Według ankietowanych przez „PB” analityków za miesiąc za euro trzeba będzie zapłacić 3,98 zł, za dolara 3,12 zł, a za franka szwajcarskiego 2,54 zł.

To o kilka groszy więcej niż w ostatnich dniach lipca, który okazał się bardzo dobry dla krajowej waluty. Złoty zyskał do euro i dolara prawie po 3 proc. — głównie dzięki ociepleniu klimatu inwestycyjnego na rynkach wschodzących. Zwiększyły się na- dzieje przynajmniej na czasowe wstrzymanie trwającego już dwa lata cyklu podwyżek stóp procentowych za oceanem.

Niemal równo za tydzień, w przyszły wtorek, wybije jednak godzina prawdy dla inwestorów: na ten dzień zaplanowane jest posiedzenie amerykańskiego Komitetu ds. Otwartego Rynku (FOMC), który podejmie decyzję w sprawie stóp procentowych w USA i nakreśli perspektywy polityki monetarnej w kolejnych miesiącach. Na razie większość inwestorów obstawia, że podwyżki nie będzie — i taki rozwój wypadków byłby korzystny dla złotego.

Więcej niepewności, także wśród rodzimych analityków, budzi pytanie o podwyżkę stóp procentowych w strefie euro. Spotkanie członków rady Europejskiego Banku Centralnego (ECB) da na nie odpowiedź już jutro. Scenariusz podniesienia ceny pieniądza w Eurolandzie o 25 pkt baz. ma tyluż zwolenników, co przeciwników. Marek Rogalski z TMS Brokers uważa, że ostatnie dane makroekonomiczne ze strefy wspólnej waluty nie wskazują już tak jednoznacznie na wzmocnienie presji inflacyjnej. Dodaje także, że członkowie ECB zwykle są bojaźliwi, dlatego obawa o zbyt wczesną decyzję o podwyżce stóp może ją odwlec przynajmniej do posiedzenia przewidzianego na ostatni dzień sierpnia.

Co to oznacza dla złotego? Z pewnością możliwość sporej zmienności notowań. Jeśli jednak przyjąć, że stopy procentowe nie zostaną podwyższone ani w Eurolandzie, ani w USA, to nie należy się spodziewać umocnienia krajowej waluty, bo taki rozwój wydarzeń jest już w dużym stopniu zdyskontowany. W cenie złotego nie ma natomiast targów politycznych, związanych ze zbliżającą się sejmową dyskusją nad przyszłorocznym budżetem. Przedsmak populizmu już mieliśmy, wkrótce temperaturę podniesie kampania przed wyborami samorządowymi. Ponadto ekonomiści coraz częściej zwracają uwagę na możliwość zmiany dotychczasowej gołębiej retoryki Rady Polityki Pieniężnej.

Polskie obligacje i tak już nie cieszą się wzięciem, a prawdopodobieństwo przyspieszenia podwyżek stóp (na dziś to perspektywa drugiej połowy 2007 r.) dodatkowo by je osłabiło, uderzając przy tym w złotego. O ile więc na początku sierpnia polska waluta pozostanie mocna, o tyle w drugiej połowie miesiąca ekonomiści spo- dziewają się powolnego osuwania jej notowań.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu