Krajowa waluta mocnym akcentem rozpocznie nowy rok. Według średniej prognoz analityków i ekonomistów, za miesiąc za euro trzeba będzie zapłacić 3,57 zł, a za dolara 2,43 zł, a więc w obu przypadkach oznacza to spadek kursów o ponad 1 proc. Wciąż dobre nastroje powinni mieć też zadłużeni we franku szwajcarskim. Złoty umocnił się wobec niego o blisko 9 proc. w minionym roku. Choć w tym miesiącu większych ruchów nie należy się spodziewać, to nie brakuje też prognoz wskazujących na spadek kursu CHF/PLN do 2,11-2,14 zł.
Analitycy zgodnie wskazują na ruchy stóp procentowych jako czynnik, który będzie sterował notowaniami złotego w najbliższych miesiącach. Według Jarosława Janeckiego, ekonomisty Societe Generale, nowego lidera rankingu „PB”, oczekiwania co do podwyżek ceny pieniądza przez Radę Polityki Pieniężnej w połączeniu z tendencjami inflacyjnymi i pozytywnym nastawieniem inwestorów zagranicznych powinny wystarczyć, by złoty kontynuował trend wzrostowy. W ocenie specjalisty wzrost wartości krajowej waluty potrwa do momentu, w którym odwrócą się oczekiwania co do kierunku polityki monetarnej w kraju i w Stanach Zjednoczonych. A to — zdaniem Jarosława Janeckiego — nie nastąpi wcześniej niż za 6-7 miesięcy. Podobnie stopniowego umacniania się złotego oczekuje Marcin Mróz, który już na koniec stycznia liczy na spadek kursu EUR/PLN do 3,54 zł.
Odmiennego zdania jest Marek Rogalski, wicelider rankingu „PB”. Analityk FIT DM uważa, że złotemu zaszkodzą w styczniu zawirowania na globalnych rynkach akcji, wywołane obawami o kondycję amerykańskiej gospodarki i rosnącym ryzykiem jej wejścia w recesję. To powinno ograniczyć skutki tzw. efektu stycznia. Jednak zdaniem Marka Rogalskiego straty nie powinny być zbyt duże, głównie za sprawą podwyżek stóp przez RPP. Specjalista uważa, że w kolejnych tygodniach przeważać będzie tendencja do ograniczania przez inwestorów zagranicznych zaangażowania w aktywa denominowane w złotych. Dodatkowo na rynku międzynarodowym w drugiej połowie miesiąca straty powinien zacząć odrabiać dolar. I to niezależnie od tego, że zbiegnie się to z oczekiwaną obniżką stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych. Podobny scenariusz — ale w dłuższej perspektywie — obstawia Mateusz Szczurek z ING, który krótkoterminowe zagrożenie dla złotego widzi w trzeciej fali kryzysu na rynku akcji. Jej początek przewiduje dopiero na przełom pierwszego i drugiego kwartału. Wcześniej, według głównego ekonomisty ING Banku, euro będzie wyceniane na 3,50 zł (byłby to najniższy kurs od grudnia 2001 r.), a dolar na 2,40 zł (najmniej od stycznia 1996 r.).
Jeszcze większego spadku spadku kursu USD/PLN — bo aż do 2,33 zł — na koniec stycznia spodziewają się eksperci Banku Handlowego. Wynika to wprost z ich szacunków wzrostu kursu EUR/USD do 1,53 dolara, a więc jeszcze o 4 proc. O taki skok w krótkim okresie może być jednak trudno, biorąc pod uwagę, że w całym 2007 r. euro umocniło się do dolara o 11 proc. Większość pozostałych analityków spodziewa się zresztą w najbliższych tygodniach stabilizacji notowań pary najważniejszych walut.
RANKING PO GRUDNIU
1
Jarosław Janecki Societe Generale
2
Marek Rogalski
FIT DM
3
Mateusz Szczurek (na zdj.)
Rafał Benecki
ING Bank
4
Grzegorz Maliszewski Bank Millennium
5
Marcin Grotek
Raiffeisen Bank Polska
Ranking sporządzono na podstawie typowań analityków w ostatnich 12 miesiącach. Im mniejsze łączne odchylenie prognoz od rzeczywistych kursów, tym wyższa pozycja w klasyfikacji.
Eksporterzy muszą przywyknąć do coraz trudniejszych warunków biznesowych
Kamil Zatoński