"Spore osłabienie złotego z ubiegłego tygodnia miało miejsce przy skrajnie niskiej płynności na rynku. To musi się skorygować. Spodziewam się, że do końca tygodnia kurs EUR/PLN będzie przesuwał się do 4,62" - ocenił Piotr Popławski.
"Z kolei na koniec roku kurs może być w okolicy 4,6. W tym czasie dolar pozostanie bardzo mocny, jednak ze względu na spodziewaną grudniową podwyżkę stóp NBP, wysoką inflację i oczekiwania na kolejne podwyżki, nie spodziewam się agresywnego osłabienia krajowej waluty. Ponadto z Azji płyną sygnały, że koniunktura w przemyśle poprawia się. Gdyby to potwierdziło się w kolejnych danych, będzie to pozytywny czynnik na przełomie roku" - wskazał.

Kurs EUR/PLN wyraźnie zwyżkował w ostatnich dniach i w piątek dotarł w okolice 4,645 i tym samym wybił się powyżej wrześniowego półrocznego szczytu.
W poniedziałek rano złoty podjął próbę umocnienia, jednak po dotarciu do 4,625/EUR zaczął wracać na słabsze poziomy. Po godz. 16:00 EUR/PLN rośnie o 0,1 proc. do 4,643 i zmaga się z wyznaczonym przed weekendem maksimum. Z kolei USD/PLN zyskuje 0,2 proc. do 4,06 i także wyrównuje ponad roczny szczyt z piątku.
W tym czasie dolar kontynuuje umocnienie, a EUR/USD zniżkuje o 0,1 proc. do 1,143 i jest najniżej od lipca 2020 r.
W poniedziałek Główny Urząd Statystyczny podał, że ceny towarów i usług konsumpcyjnych w październiku 2021 r. wzrosły rdr o 6,8 proc., a w porównaniu z poprzednim miesiącem ceny wzrosły o 1,1 proc. Wcześniej w szacunku flash GUS podał, że w październiku ceny rdr wzrosły o 6,8 proc., a mdm wzrosły o 1,0 proc.
RYNEK DŁUGU
Po mocnych wzrostach krótkiego końca przed weekendem, krajowa krzywa pozostaje odwrócona, przy czym długi koniec nieco w poniedziałek nadrobił zwyżkując o ponad 8 pb.
"Krajowy rynek długu nadal będzie miał jeszcze problem. Inflacja jeszcze długo pozostanie wysoka - bazowa w Polsce nie spadnie przez 8-10 kwartałów - a oczekiwania na podwyżki stóp będą się utrzymywać. Szereg banków centralnych mówi, że podwyżki zakończą się na poziomie ok. 3 proc. Myślę, że tak też będzie w przypadku NBP, ale rynek może zagrać jeszcze więcej, a presja na wzrost rentowności może się utrzymać" - powiedział Popławski.
"Natomiast w listopadzie rozliczają się amerykańskie fundusze inwestycyjne, które będą po tym podejmowały decyzje na kolejne okresy. Póki co jesteśmy przez nich niedoważani, a przy słabym złotym i wysokich rentownościach mogą znów zajmować pozycję na naszym rynku. Nie przełoży się to na obniżanie rentowności, ale asset swapy mogą się zacieśniać" - dodał.
Na rynkach bazowych dochodowość amerykańskich 10-letnich obligacji skarbowych zwyżkuje o 2 pb do 1,602 proc., a niemieckich idzie w górę o 1 pb do -0,247 proc.