Od początku maja na wykresie notowań EUR/PLN formował się trójkąt. Na przełomie czerwca i lipca mieliśmy dwie próby przebicia górnego ograniczenia tej formacji, co skutkowałoby silnym osłabieniem złotego. Nieudane próby przebicia i chwilowy powrót EUR/PLN poniżej bariery 4,10 oznaczają, że rynek nie ma już sił do wzrostów. W zasadzie uznać można, że opisywana powyżej formacja trójkąta i zagrożenie jej wybicia górą zostały zanegowane. W takim wypadku bardzo prawdopodobny staje się test wsparcia przy 4,05, czyli dolne ograniczenie trójkąta. Z technicznego punktu widzenia, spadek poniżej tej bariery oznaczałby zejście kursu euro poniżej 4,0 zł.
Mamy coraz mniej regionalnych argumentów za słabością złotego. Napięcia w finansach gospodarek naszego regionu zmniejszają się. MFW zgodził się na wypłatę kolejnej transzy pożyczki dla Rumunii, po tym jak kraj ten podwyższył podatek VAT. Agencja Fitch podwyższyła rating Ukrainie do B, z perspektywą stabilną. Bardzo pozytywne dane wyszły również z węgierskiej gospodarki, gdzie produkcja przemysłowa wzrosła w czerwcu aż o 13,7 proc. To oznacza, że węgierska gospodarka wychodzi z recesji. Dobre wieści płyną także z Polski.
Mniejsza aktywność globalnych inwestorów na rynku złotego z powodu wakacji oznacza również mniejszą korelację złotego z rynkami giełdowymi. Przełamanie silnego wsparcia na indeksach SP 500 i Dow Jones w pierwszych dniach lipca doprowadziło jedynie do niewielkiej i krótkotrwałej przeceny złotego. Kurs euro nie zdołał nawet przekroczyć granicy 4,20 zł. Na polskim rynku walutowym i skarbowym brakuje zagranicznych inwestorów. Niestety, to też oznacza mniejszą pozytywną zależność pomiędzy bazowymi rynkami zagranicznymi a złotym. Obrazuje to zachowanie kursu eurodolara. Wzrosty EUR/USD na sesji europejskiej nie przekładają się na umocnienie złotego. Docelowo jednak, w okresie kilkunastu dni, ujemna korelacja pomiędzy EUR/USD a EURPLN powraca.
Sądzę również, że w średnim okresie złoty powróci do trendu wzrostowego. W drugim półroczu powinno być więcej inwestycji bezpośrednich. GDF Suez Energy, francuski koncern energetyczny, złożył ofertę na zakup 51 proc. akcji Enei. "Puls Biznesu" informował ostatnio o japońskich inwestorach z grupy Mitsubishi i Toranoko, zachęconych inwestycją Lotte Group w Wedla. Prywatyzacja kolejnych firm energetycznych, ale również dobre wyniki naszych największych spółek giełdowych, stanowią zachętę do inwestycji o charakterze bezpośrednim i portfelowym na rynku polskim. A to nie może się odbyć bez zakupów złotego.
Złotemu coraz większą uwagę poświęcają władze monetarne, a szczególnie Marek Belka, nowy prezes NBP, oraz Ministerstwo Finansów. Osłabienie złotego będzie skutkowało wzrostem cen konsumenckich i koniecznością szybszych podwyżek stóp procentowych. Na to zwraca uwagę coraz większa część członków Rady Polityki Pieniężnej. Ministerstwo
Finansów w przedstawionych
założeniach do budżetu koncentruje się również na wartości złotego, podkreślając, że "sytuacja zewnętrzna, głównie w UE, może doprowadzić w 2011 r. do dużych wahań złotego, co się odbije na PKB i inflacji. MF oczekuje przez cały 2011 r. stopniowej aprecjacji kursu złotego". To oznacza większą niż poprzednio determinację do ustabilizowania, a docelowo umocnienia kursu złotego. Uczestnicy rynku nie mogą zatem zapominać o możliwości interwencji walutowych w średnim i dłuższym okresie.