Ostatni dzień tygodnia, w którym na rynek napłynęły wyższe od prognoz dane o inflacji i niższe od oczekiwań o produkcji, przyniósł osłabienie złotego, a dealerzy mówią o stabilizacji na rynku walutowym i możliwej dalszej korekcie na rynku długu.
Około godz. 16.20 za euro płacono 4,0350 zł wobec 4,0210 zł w czwartek, a za dolara 3,32 zł wobec 3,299 zł dzień wcześniej. Natomiast euro kosztowało 1,2156 dolara.
"Złoty osłabił się w piątek, a maksymalnie euro kosztowało 4,0425 zł" - powiedział dealer walutowy w Banku BPH Marek Cherubin. "Wydaje się, że w przyszłym tygodniu euro pozostanie w przedziale 4,015-4,06 zł i nic większego się nie wydarzy" - dodał.
W piątek na rynku długu rentowność papierów wzrosła o 5-11 pkt bazowych, a inwestorzy coraz bardziej nabierają przekonania o końcu cyklu obniżek stóp procentowych.
"Na rynku coraz bardziej przebija się zdanie, że Rada Polityki Pieniężnej nie zdecyduje się w najbliższym czasie na kolejną redukcję stóp, a może nawet zmieni nastawienie w polityce pieniężnej na neutralne" - powiedział jeden z dealerów obligacji.
Jego zdaniem, następny tydzień może przynieść dalszy wzrost rentowności obligacji. "Okazuje się, że w portfelach jest już chyba zbyt dużo obligacji i gracze nie kupują już tak chętnie papierów. Możliwy jest dalszy wzrost rentowności" - dodał.
Rentowność obligacji dwuletnich OK0807 wynosiła w piątek około 16.30 4,70 proc. wobec 4,59 proc. w czwartek, pięcioletnich PS0310 4,89 proc. wobec 4,84 proc., a dziesięcioletnich DS1015 4,91 proc. wobec 4,84 proc.