Złoty słabszy, lekki popyt na obligacje

ING Fundusz Inwestycyjny Zamknięty Lokata Plus
opublikowano: 06-02-2003, 16:01

WARSZAWA (Reuters) - W czwartek kurs złotego spadł wobec dolara i euro. Było to związane z pesymizmem panującym na rynku, na którym dominowali inwestorzy krótkoterminowi. W przypadku papierów skarbowych, ich ceny spadły ostatnio do takich poziomów, że w czwartek zaczęli pojawiać się chętni do kupna.

"Ogólnie nastroje na rynku nie są najlepsze i jest on zdominowany przez krótkoterminowych graczy" - powiedział Marcin Bilbin z Banku Handlowego. Dodał, że podobnie może być w piątek.

O godzinie 15.50 dolara wyceniono na 3,8548 złotego wobec 3,8420 o godzinie 9.40, a euro na 4,1714 wobec 4,1507.

Według dealerów niechęć inwestorów do polskiego rynku wynika z ogólnego nastawienia do rynków wschodzących. Złoty podąża więc za kursami euro i dolara.

"Sam w sobie złoty staje się ostatnio nudny. Dużo zależy od euro/dolara, którego zmienność jest taka, jakby to była waluta jakiegoś egzotycznego kraju" - dodał Bilbin.

W czwartek rano kurs dolara do euro pozostawał stabilny. W środę dolar znacznie umocnił się wobec wspólnej waluty, bo inwestorzy liczyli na to, że sekretarz stanu USA, Colin Powell przekonał swoim przemówieniem sojuszników, że Iraku nie da się rozbroić inaczej niż przy pomocy siły.

Kiedy jednak rynek zorientował się, że pozostali członkowie Rady Bezpieczeństwa nie zmienili zdania w kwestii wojny, euro odrobiło część strat. Potem sytuacja się ustabilizowała, ale po decyzji Europejskiego Banku Centralnego (ECB), który pozostawił stopy procentowe na niezmienionym poziomie euro nieznacznie spadło wobec dolara.

W czwartek kurs polskiej waluty nie zareagował na wypowiedzi ministra finansów Grzegorza Kołodki, który uważa, że stopy procentowe można jeszcze w tym roku obniżyć o kolejne 300 punktów bazowych.

Nieco większe znacznie dla rynku miała poranna wypowiedź szefa resortu finansów, na temat inflacji. Kołodko powiedział, że w styczniu mogła ona spaść do 0,5 procent z 0,8 procent w grudniu.

W piątek rynek będzie czekał na potwierdzenie tej informacji, ponieważ Główny Urząd Statystyczny (GUS) opublikuje dane na temat cen żywności i napojów bezalkoholowych w pierwszej połowie stycznia 2003 roku.

"Dane GUS mogą mieć wpływ na rynek obligacji, bo po zapowiedziach ministra Kołodki jutrzejsze ceny żywności to będzie podstawowa wiadomość na tym rynku, na podstawie której prognozuje się inflację" - powiedział Bilbin.

Ostatnio rynek obligacji był słaby, ceny spadały, a nastroje nie były najlepsze. Sytuacja nieco poprawiła się w czwartek, pojawili się kupujący, a rentowności spadły o 3-4 punkty bazowe.

"Popyt może wynikać z tego, że po ostatnich spadkach, obecne poziomy wyglądają zachęcająco" - powiedział jeden z dealerów.

W trakcie czwartkowej sesji pojawiły się zlecenia kupna 10-letnich obligacji ze strony zagranicznych inwestorów. Rentowność tych papierów wyniosła w czwartek 5,80 procent.

Rentowność dwuletnich obligacji (OK1204) wyniosła 5,81 procent wobec 5,82/5,74 procent o godzinie 9.40, a pięcioletnich (PS0608) 5,78 procent wobec 5,83/5,80.

((Autor: Paweł Florkiewicz; Redagowała: Barbara Woźniak; Reuters Messaging: pawel.florkiewicz.reuters.com@reuters.net; Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, warsaw.newsroom@reuters.com))

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ING Fundusz Inwestycyjny Zamknięty Lokata Plus

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Złoty słabszy, lekki popyt na obligacje