- Polska waluta jest najbardziej płynna w regionie, dlatego najmocniej traci - komentuje Piotr Bujak z BZ WBK.
Zdaniem analityków poniedziałkowa wspólna interwencja werbalna szefów banków centralnych w naszym regionie przyniosła tylko chwilowy efekt, ponieważ jednocześnie doszło do wzrostu awersji do ryzyka.
- Interwencje słowne mają krótkotrwałe efekt. Rynek bardziej potrzebuje działania, więc jeśli RPP w środę utrzyma stopy, pomoże złotemu - prognozuje Jarosław Janecki, główny ekonomista Societe Generale.
Poranek przyniósł poziomy zbliżone do tych z poniedziałku. Pierwsza reakcja na dane o sprzedaży detalicznej i bezrobociu to osłabienie złotego o około 2 grosze do głównych walut.
- We wtorek na rynku walutowym będzie panowała duża zmienność, ponieważ
ścierają się dwie przeciwstawne siły wpływające na kursy walu naszego regionu,.
Z jednej strony jest to skoordynowana interwencja werbalna przedstawicieli
banków centralnych, a z drugiej dalszy wzrost awersji do ryzyka na świecie -
powiedział ekonomista banku BZ WBK, Piotr Bujak.
Rynek czeka na jutrzejsze posiedzenie władz monetarnych. Co zrobi RPP?
- Bardzo prawdopodobne, że RPP ograniczy skalę obniżek kosztu pieniądza i po dwóch cięciach o 75 pb w grudniu oraz styczniu, zredukuje stopy maksymalnie o 0,25 punktu procentowego. Możliwe jednak, że całkowicie powstrzyma się od obniżki. Taki scenariusz byłby w krótkim terminie korzystny dla złotego, z drugiej jednak strony Rada musi mieć na względzie cel, jakim jest obecnie wspieranie rodzimej gospodarki w obliczu globalnego kryzysu finansowego i spowolnienia - czytamy w porannym komentarzu TMS Brokers.