Złoty dalej rośnie w siłę. W ciągu ostatnich dwóch dni umocnił się najsilniej spośród walut regionu, do którego oprócz Polski należą Węgry i Czechy. W ostatnich miesiącach nasza waluta osłabiała się jednak i to zarówno wobec głównych walut, jak i krajów wschodzących, które często znajdują się w dużo gorszej kondycji gospodarczej.
Powodem było to, iż nasz rynek finansowy należy do najlepiej rozwiniętych i najbardziej płynnych w regionie emerging markets. W obliczu kryzysu i wzrostu zmienności na światowym rynku okazało się to poważnym zagrożeniem dla krajowej waluty.
Można mieć zatem nadzieję, że w obecnej chwili złoty zaczyna odrabiać nadmierne straty. Wsparciem tego procesu może być to, że polska gospodarka wciąż prezentuje się korzystnie na tle regionu, co znajduje potwierdzenie w ostatnich opiniach agencji ratingowych.
Joanna Pluta