W centrum uwagi inwestorów pozostaną decyzje władz monetarnych
Złe wieści dla eksporterów. Według prognoz analityków ankietowanych przez „PB” nie ma co liczyć na osłabienie złotego. Dużego umocnienia też nie będzie, choć dwaj wiceliderzy naszego rankingu — Marek Rogalski z FIT DM i Rafał Benecki z ING — sugerują, że na koniec roku kurs euro spadnie nawet do 3,55-3,57 zł. W sumie według średniej prognoz dwunastu analityków, za miesiąc za wspólną walutę trzeba będzie zapłacić 3,61 zł, za dolara 2,46 zł, a za franka szwajcarskiego 2,19 zł.
Zdaniem większości ankietowanych kluczowe dla notowań złotego będą w najbliższym czasie decyzje dotyczące poziomu stóp procentowych w Polsce. W Radzie Polityki Pieniężnej (RPP) jak zwykle panuje w tej sprawie dwugłos. Stanisław Nieckarz, członek rady, stwierdził, że władze monetarne już wcześniej podjęły działania, które zduszą inflację w przyszłym roku. Tymczasem Jan Czekaj (niegdyś zaliczany do tzw. gołębi) uważa, że kolejne podwyżki stóp mogą być niezbędne, ponieważ wskaźnik cen szybciej przekroczy górny próg celu (3,5 proc.), niż zakłada to projekcja banku centralnego. Podobnego zdania jest też Sławomir Skrzypek, prezes NBP, do tej pory najbardziej wstrzemięźliwy w straszeniu wzrostem cen. Z komentarza po ostatnim posiedzeniu można było odczytać, że rada boi się dalszego wzrostu cen żywności i energii, przy jednoczesnym pogarszaniu się relacji miedzy wzrostem wynagrodzeń a wydajnością pracy. Marcin Grotek z Raiffeisen Banku uważa, że dane makro i utrzymywanie się presji inflacyjnej mogą skłaniać radę do większych lub bardziej skoncentrowanych w czasie podwyżek stóp, niż było to do niedawna oczekiwane na rynku.
Jego opinię podziela Marek Rogalski, analityk FIT DM, lider w typowaniu kursu EUR i CHF. Zdaniem specjalisty, ostatnia prognoza resortu finansów odnośnie do listopadowej inflacji (3,5 proc. r/r) zwiększa szanse na zacieśnienie polityki monetarnej w najbliższych miesiącach. Podwyżki — zdaniem Marka Rogalskiego — mogą następować nawet co miesiąc. Będą one stymulować popyt na złotego ze strony inwestorów portfelowych, poszukujących wyższych stóp zwrotu. Na świecie stopy są obniżane lub nie rosną tak, jak jeszcze niedawno tego oczekiwano (dotyczy to np. Szwajcarii czy Eurolandu). Dodatkowo inwestorów powinno przyciągać do złotego dość niskie ryzyko inwestycyjne w naszym kraju, związane m.in. ze stabilnym wzrostem gospodarczym, zapowiedzią podniesienia ratingów przez agencje i dobrze ocenianą koalicją PO-PSL.
Czy jednak dojdzie do podwyżki stóp procentowych już na najbliższym posiedzeniu? Zaplanowano je na 18 i 19 grudnia. Tradycją było do tej pory powstrzymywanie się RPP od podejmowania decyzji na ostatnim spotkaniu w roku. Niektórzy analitycy (jak Marcin Bilbin z Pekao) uważają, że istnieje spore prawdopodobieństwo, iż cena pieniądza pójdzie w górę o 0,25 pkt proc. Marek Rogalski obstawia, że nawet jeśli nie dojdzie do podwyżki, to bardzo możliwe, że nastąpi nerwowa dyskusja między zwolennikami a przeciwnikami zacieśniania polityki pieniężnej.
Marcin R. Kiepas, największy pesymista, jeśli chodzi o wartość złotego na koniec roku, uważa, że dużo ważniejsze od ewentualnych podwyżek stóp przez RPP będzie globalne nastawienie inwestorów do ryzyka. Analityk XTB ocenia, że w drugiej połowie miesiąca ryzyko to wzrośnie, co spowoduje osłabienie polskiej waluty, które przedłuży się na okres po Nowym Roku.
RANKING PO LISTOPADZIE
1
Grzegorz Maliszewski Bank Millennium
2
Marek Rogalski
FIT DM
3
Rafał Benecki
Mateusz Szczurek (na zdj.)
ING Bank
4
Ernest Pytlarczyk
BRE Bank
5
Marcin Grotek
Raiffeisen Bank Polska
Ranking sporządzono na podstawie typowań analityków w ostatnich 12 miesiącach. Im mniejsze łączne odchylenie prognoz od rzeczywistych kursów, tym wyższa pozycja w klasyfikacji.
Kamil Zatoński