Na koniec marca za euro zapłacimy być może nawet 3,80 zł, za dolara 2,82 zł, a za franka szwajcarskiego 2,46 zł — tak typują liderzy rankingu „PB”, który podsumowuje trafność prognoz ekonomistów za ostatnie dziesięć miesięcy. Analitycy są zgodni — lekkiego osłabienia złotego wobec wspólnej waluty oczekuje tylko trzech, a wobec dolara czterech z 16 ankietowanych.
Wczoraj złoty był najmocniejszy w stosunku do euro od dwóch, a do dolara od ośmiu lat. O 16.00 za dolara płacono już tylko 2,94 zł, a za euro 3,9013 zł. W trakcie sesji kurs euro spadał nawet poniżej 3,90 zł. W kategorii odchylenia od starego parytetu NBP złoty jest najmocniejszy w historii. Zdaniem ankietowanych specjalistów, nie widać niemal żadnych sygnałów rychłego odwrócenia trendu. Przyznają to także członkowie Rady Polityki Pieniężnej, którzy na ostatnim posiedzeniu zdecydowali o zmianie nastawienia w polityce pieniężnej z restrykcyjnego od razu na łagodne (czyli zakładające wyższe prawdopodobieństwo obniżek stóp, niż ich podwyżek). Większość ekonomistów uważa, że cykl obniżek rozpocznie się w kwietniu, a być może nawet dopiero w maju, kiedy opublikowana zostanie kolejna projekcja inflacji. Gdyby z kolei rada po raz kolejny zaskoczyła rynek i zafundowała dużą obniżkę (na przykład o 50 pkt baz.), to złotego czekałaby korekta. Choć zapewne niezbyt głęboka, bo oczekiwania zmian ceny pieniądza są zdyskontowane. Ten scenariusz, biorąc pod uwagę ostrożne wypowiedzi członków RPP, wydaje się mimo wszystko mało prawdopodobny.
W raporcie o inflacji (sporządzonym na bazie danych styczniowych) eksperci NBP napisali, że na kurs złotego istotny wpływ będzie miała realizacja programu naprawy finansów publicznych. Stwierdzili także, że do tej pory został on zrealizowany zaledwie w jednej trzeciej (resort gospodarki szacuje, że wykonano go w 44 proc.). Ci sami eksperci uważają przy tym, że w porównaniu ze styczniowymi notowaniami polskiej waluty (EUR/PLN około 4,05, USD/PLN około 3,12) „modele nie przewidują umacniania złotego, a wręcz przeciwnie — niewielką deprecjację”. Ekspertyzy NBP po raz kolejny nie nadążały za rozwojem wypadków na rynku walutowym. O wiele lepiej w ubiegłym miesiącu radzili sobie liderzy rankingu „PB”. Marcin Mrowiec z Banku BPH pomylił się zaledwie o 2 gr w prognozie kursu euro i franka szwajcarskiego. Nieco gorzej wiodło się analitykom w typowaniu ceny dolara — tu najbliżej byli analitycy Palladii (pomyłka o 5 gr).