Marta Karpińska
WARSZAWA (Reuters) - W poniedziałek kurs złotego spadł, a inwestorzy nadal nie byli pewni co do przyszłej polityki fiskalnej po objęciu stanowiska ministra finansów przez Grzegorza Kołodkę, mimo jego zapewnień, że będzie dbał o dyscyplinę fiskalną.
Kołodko, który już pełnił funkcję szefa resortu finansów w połowie lat 90-tych, zastąpił Marka Belkę, po jego niespodziewanej rezygnacji w ubiegłym tygodniu.
Obawy inwestorów, że Kołodko może poluzować politykę fiskalną, aby pomóc rządowi w ożywieniu pogrążonej w stagnacji gospodarki i w zdławieniu rekordowego bezrobocia, spowodowały w ubiegłym tygodniu spadek kursu polskiej waluty o cztery procent wobec dolara i euro.
W momencie obejmowania urzędu Kołodko łagodził obawy deklarując, że utrzyma finanse publiczne pod kontrolą, ale dealerzy uważają, że tylko szczegóły planu działania nowego ministra mogą uspokoić rynek.
"Rynek jest dalej nerwowy i w najbliższym czasie nie widzę pola do umocnienia złotego, przynajmniej do czasu gdy usłyszymy jakieś konkrety od ministra Kołodki na temat jego planowanych działań" - powiedział Witold Woźniak, senior dealer z Deutsche Banku w Warszawie.
O godzinie 15.25 dolara wyceniano na 4,1538 złotego, a euro na 4,0815 złotego - tak więc od piątkowego zamknięcia polska waluta lekko wzmocniła się wobec amerykańskiej, ale spadła o 0,7 procent do europejskiej.
Rentowności polskich papierów skarbowych spadły o pięć punktów bazowych. Odrobiły one część wcześniejszych strat - powstałych na skutek informacji o odejściu Belki. Inwestorzy zaczęli panicznie sprzedawać polskie obligacje, a rentowności dwu- i pięcioletnich obligacji wzrosły w tym czasie o odpowiednio 20 i 50 punktów bazowych. W poniedziałek obligacje dwu- i pięcioletnie handlowano były na poziomie 8,25 procent.
NIEPOKÓJ O BANK CENTRALNY
Rynek martwi się także tym, że objęcie przez Kołodkę funkcji ministra finansów może ponownie zaowocować eskalacją konfliktu z bankiem centralnym. Nowy minister jasno popierał bowiem stanowisko rządu, iż poprzez utrzymywanie wysokich stóp procentowych Narodowy Bank Polski (NBP) dławi wzrost gospodarczy i zwiększa bezrobocie.
"Oznacza to, że Kołodko może nie sprzeciwiać się rządowym planom ograniczania niezależności banku centralnego" - podał w poniedziałkowej nocie analitycznej HSBC.
Przedstawiciele Rady Polityki Pieniężnej (RPP), którzy jak dotąd nie skomentowali nominacji nowego ministra, spotkają się w przyszłym tygodniu na comiesięcznym posiedzeniu na temat stóp procentowych. Jednak większość analityków nie oczekuje ich redukcji, po sporej obniżce dokonanej w tym roku.
Jednak rynek przewiduje, że główna stopa rynkowa, obecnie na poziomie 8,5 procent spadnie w ciągu najbliższych kilku miesięcy. Powodem redukcji może być między innymi spadek inflacji - osiągnęła ona bowiem rekordowo niski poziom poniżej dwóch procent.
((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))