Dodatkowo, kłopoty części członków strefy euro negatywnie przełożyły się na wyceny polskich papierów dłużnych doprowadzając do znacznego spadku ich wyceny.

Niewielkim pocieszeniem może być fakt, że w podobnej skali w stosunku do euro zostały przecenione węgierski forint oraz rosyjski rubel. Polski złoty oberwał tymczasem mocniej niż waluta pogrążonej w wojnie Syrii.
Po przeciwnej stronie zestawienia znalazły się japoński jen i dolar, ale ten z Wysp Salomona, które zyskały najmocniej w stosunku do wspólnej waluty europejskiej.
Wśród głównych przyczyn tak negatywnego scenariusza dla polskiej waluty i naszego długu analitycy wymieniają przede wszystkim sięgające aż 55 proc. uzależnienie eksportu od strefy euro. Dodatkowo – jak wynika z szacunków Societe Generale i Royal Bank of Scotland Group – polski rząd ma dług o 47 proc. wyższy niż w przypadku Rosji, której gospodarka jest trzy razy większa, co czyni złotego podatnym na zmiany sentymentów wśród inwestorów.
Polskie obligacje straciły w maju, licząc w euro, 3,9 proc. , najwięcej po greckich, węgierskich i irlandzkich. Premia w stosunku do 10-letnich benchmarkowych niemieckich bundów wzrosła do poziomu ponad 413 punktów, najwyższego od siedmiu miesięcy, wynika z danych European Federation of Financial Analysts Societies.

To co obecnie obserwujemy to masowe odpływ inwestorów do tzw. bezpiecznych przystani. To definitywnie nie jest dobry czas na zakup polskich aktywów, gdyż kryzys zadłużeniowy w Europie może jeszcze się pogłębić – ostrzega Thu Lan Nguyen, strateg Commerzbanku.
Złoty jest jedną z walut najbardziej wrażliwych na zjawisko risk-on/risk-off – ocenia Murat Toprak, strateg w HSBC Holdings.
Koszt ubezpieczenia polskiego długu rządowego na pięć lat przy użyciu CDS obniżył się w czwartek o 3 punkty bazowe. 25 maja osiągnął czteromiesięczny szczyt na poziomie 272 pb. Cena wzrosła o 32 proc. w maju, to siódma pod względem wielkości dynamika w ujęciu globalnym i druga w Europie tuż za Rumunią.
16 maja bank HSBC rekomendował zakup złotego w przeciwieństwie do czeskiej korony, po tym jak RPP nieoczekiwanie podniosła topy procentowe na posiedzeniu 9 maja, podczas gdy oczekiwania względem Czech mówią o możliwej konieczności łagodzenia polityki monetarnej.
Nadal spodziewamy się, że w dłuższej perspektywie złoty jest lepszą inwestycją niż korona – napisał HSBC.
Nieco odmienne stanowisko prezentuje Commerzbank, który podkreśla kontynuację negatywnej presji na złotego ze strony kryzysu zadłużeniowego w Europie.
Nadal istnieje spore ryzyko testowania szczytów w relacji złoty-euro – twierdzi Commerzbank.
Z kolei polski oddział Citigroup ocenia, że w „krótkiej perspektywie złoty może nadal się osłabiać z powodu wzrostu awersji do ryzyka”.
Mimo wszystko, w dłuższej perspektywie, oczekujemy umocnienia polskiej waluty – podkreśla Piotr Kalisz, główny ekonomista polskiej części Citigroup.