Wtorek pokazał już, że inwestorzy są skłonni zrealizować zyski z przyzwoitego umocnienia złotego w pierwszej dekadzie kwietnia. Co ciekawe doszło do tego przy stabilnym EURUSD, co może też wskazywać na lokalny charakter ruchu. Poza złotym podobnie traciły też korona czeska i węgierski forint. Tutaj wspólnym mianownikiem mogły być obawy związane z oddalającym się ożywieniem europejskiej gospodarki w kontekście kolejnej perspektywy wydłużenia pandemicznych obostrzeń, a także problemów ze szczepionkami – uwagi inwestorów nie uszły informacje o możliwym wstrzymaniu w USA szczepień preparatem Johnson&Johnson, wokół którego wiązano sporo nadziei w Unii Europejskiej.
Wracając do złotego nie sposób wspomnieć o zaplanowanym na 29 kwietnia posiedzeniu Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, które może być strategiczną datą dla złotego, biorąc pod uwagę, że NBP na razie nie sygnalizuje gotowości do przygotowania kompleksowych rozwiązań dla sektora bankowego na wypadek korzystnej linii orzecznictwa dla frankowiczów. W kolejnych dniach kluczowy wpływ na złotego będą mieć jednak czynniki globalne. Perspektywa rosnących rentowności amerykańskich obligacji może dać paliwa dolarowi kosztem bardziej ryzykownych walut. Warto też obserwować globalne rynki akcji, które są po okresie całkiem przyzwoitych zwyżkach w ostatnim czasie.