- Po
pokonaniu bariery 4 zł za euro możliwy jest jeszcze niewielki ruch w dół, ale
nie spodziewam się, by był głęboki. Mamy wciąż dużo czynników ryzyka, w tym
przede wszystkim niepewną sytuację fiskalną niektórych państw unijnych. Ten
temat może w każdej chwili powrócić na pierwszy plan i odwrócić tendencje,
korzystne dla złotego – ostrzega Arkadiusz Krześniak, ekonomista Deutsche
Banku.
Od początku lipca złoty zyskał do euro ponad 4 proc. (ponad 15 groszy), a do
dolara prawie 9 proc. (prawie 30 groszy). Powody do zadowolenia mogą mieć też
ci, którzy wzięli kredyty we franku szwajcarskim. Ta waluta solidarnia traci na
wartości do euro, dolara i złotego. Do tego ostatniego aż 7 proc. od początku
lipca (ok. 20 groszy). Przy racie kredytu równej 500 CHF oznacza to oszczędność
rzędu 100 zł.