Inwestor, który zdecyduje się na zakup akcji spółki energetyczno-paliwowej z udziałem skarbu państwa, na pewno nie straci, przekonywał kilka dni temu Krzysztof Tchórzewski, minister energii. Te jego słowa giełdą wyjątkowo nie zatrzęsły — w odróżnieniu od wielu innych, dotyczących szczególnie branży energetycznej, jej zaangażowania w ratowanie górnictwa, polityki dywidendowej i kwestii uporządkowania struktury kapitału własnego. Wartość rynkowa państwowej czwórki — PGE, Enei, Energi i Tauronu — spadła od momentu objęcia teki przez Krzysztofa Tchórzewskiego w grudniu 2015 r. o jedną czwartą, a od pierwszej tury wyborów prezydenckich dokładnie o połowę. Tylko przez słabość innych spółek z WIG20 (zwłaszcza banków) waga sektora w giełdowej elicie nie skarlała w tej samej skali — spadła z 11 do 9 proc. Skalę zniechęcenia inwestorów lepiej odzwierciedla wskaźnik cena/wartość księgowa, który dla Tauronu, Enei i Energi wynosi 0,3-0,4, a dla PGE 0,5. © Ⓟ
