Zmiana jest normą

opublikowano: 26-07-2012, 00:00

Rynek napojów bezalkoholowych rośnie, ale czekają go jeszcze przetasowania w strukturze oferowanych wyrobów

Wartość rynku napojów w ciągu pięciu lat wzrosła o 40 proc. Jednak struktura naszego rynku jest zróżnicowana. W poszczególnych segmentach główne role odgrywają różne firmy.

— Polskie przedsiębiorstwa skutecznie radzą sobie z zagraniczną konkurencją na rynku wód i napojów. Już w latach 90. XX wieku osiągnęły dominującą pozycję w segmencie soków. Od tego czasu jakiekolwiek próby uzyskania istotnej pozycji przez międzynarodowych graczy były bezskuteczne — mówi Piotr Grauer, zastępca dyrektora działu doradztwa w KPMG.

Najwięksi gracze w segmencie soków to: Maspex (z flagową marką Tymbark), Hortex i Agros Nova. Również w segmencie napojów energetycznych po początkowym sukcesie austriackiego Red Bulla, szybko pojawiły się jego rodzime odpowiedniki, które dziś dominują na tym rynku. Jednak w innych segmentach nie jest już tak dobrze.

W napojach gazowanych zdecydowanymi liderami są koncerny zagraniczne CocaCola i PepsiCo, które pod względem wartości obejmują ponad połowę rynku. W tym segmencie warto wyróżnić też markę Hoop.

Konserwatywny konsument

Wody butelkowane to również segment najlepiej zagospodarowany przez międzynarodowe koncerny spożywcze. Liderem, jest tutaj Danone z marką Żywiec Zdrój, który w styczniu 2012 r. pod względem wartości sprzedaży, według AC Nielsen miał prawie jedną trzecią udziału w rynku.

Na górze tabeli są też: Nestle z Nałęczowianką, i firma Polskie Zdroje, której głównym produktem jest Cisowianka. Duży udział w rynku mają też marki własne (18 proc. wartościowego udziału). Według Adama Bogacza z AKB Consulting problemem naszego rynku napojów jest duże zapóźnienie w stosunku do innych krajów, np. Stanów Zjednoczonych czy Wielkiej Brytanii.

— Polski konsument jest konserwatywny, przez co o wiele trudniej wprowadzić coś nowegona rynek niż w innych krajach. Przekłada się to też na mniejszych producentów, którzy mają niewielki udział w rynku, a których cechuje słabość marketingowa. Często mają ciekawe, dobre produkty, ale nie potrafią ich odpowiednio sprzedać — opowiada Adam Bogacz.

Dodaje, że w przypadku napojów gazowanych, segment cola urósł o 4-5 proc. a napoje smakowe zanotowały spadek na takim poziomie. W Polsce rozwija się cola premium (Coke, Pepsi, Hoop Cola i private label) a drastycznie spada sprzedaż marek z grupy medium. Żadna polska firma, oprócz Hoop, nie potrafiła stworzyć tożsamości marki swojej coli.

Kiedy przestaniemy pić colę

Jak wynika z raportu AKB Consulting wieloletnim trendem w USA jest spadek spożycia napojów z segmentu cola, który rozpoczął się już w 1998 r. W roku 2011, w porównaniu do 1998 r. spożycie coli w Stanach Zjednoczonych spadło o prawie 25 proc. w przypadku CocaColi i o prawie 40 proc. w przypadku PepsiCo.

— Prowadzono wówczas kampanie przeciwdziałające otyłości co spowodowało spadek spożycia napojów gazowanych na bazie cukru — tłumaczy Adam Bogacz. Zmusiło to tych dwóch czołowych producentów do zmiany strategii, za czym szły ich kolejne akwizycje w segmencie wód butelkowanych, soków, napojów funkcjonalnych (np. dla sportowców) nie tylko w USA, ale i na całym świecie (w Rosji, Kazachstanie, Australii, Argentynie czy RPA). Czy taka sytuacja czeka nas w Polsce wobec faktu, że coraz częściej podnosi się temat zdrowego odżywiania? — Możliwe, ale na pewno nie nastąpi to prędko — mówi Adam Bogacz.

Według Piotra Grauera na rynku wód i napojów można spodziewać się w dłuższym terminie istotnych zmian właścicielskich, przede wszystkim wśród polskich firm. Przejęcia w 2008 r. firmy Hoop przez czeską Kofolę oraz w 2010 r. firmy Agros Nova przez skandynawski fundusz IK Investment były zwiastunem tych zmian i z pewnością nie były to ostatnie duże transakcje na tym rynku.

— Zmiany spożycia, jakie są obserwowane na Zachodzie — takie jak odchodzenie od napojów z dużą zawartością cukru i wzrost popytu na produkty funkcjonalne i prozdrowotne — przypuszczalnie nadejdą do Polski ze sporym opóźnieniem i w związku z tym nie będą dziś stanowić głównego pola rozgrywki na naszym rynku między takimi firmami, jak CocaCola i PepsiCo — twierdzi Piotr Grauer.

Zdaniem Adama Bogacza, w przyszłości duże znaczenie będą miały napoje prozdrowotne. Warto też zwrócić uwagę na wodę kokosową. W samym 2011 r. jej rynek w USA powiększył się o 100 proc., osiągając wartość 73 mln EUR.

W Europie również zanotowano tak duży wzrost — do poziomu 65 mln EUR. W Polsce, jak na razie, wodę kokosową Coco Juice (marka jest liderem tego segmentu w Europie), dystrybuuje firma Vivalife.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rafał Fabisiak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy