Zmiana przepisów pobudzi rynek KPD
Krótkoterminowe papiery wyprą niedługo z rynku weksle
Coraz więcej firm emituje krótkoterminowe papiery dłużne. Wybierają tę formę zadłużenia, bo KPD są tańsze, bardziej elastyczne, łatwiej je uzyskać, a poza tym — są dobrą reklamą firmy. Specjaliści prognozują, że obligacje powoli wyprą z rynku weksle ze względu na ostatnie zmiany prawne.
Emisja krótkoterminowych papierów dłużnych jest obecnie bardzo modna. Firmy wolą to zadłużenie z wielu względów.
Giętkie, tańsze, lepsze
— KPD opłacają się bardziej niż kredyt, którego oprocentowanie jest wyższe. Jeśli po doliczeniu opłat za uplasowanie emisji i przeliczeniu bazy spółka „zarabia” 5 pkt bazowych, to już jej się to opłaca — przekonuje Marcin Wojcieszuk z Citibanku.
Analitycy wskazują, że emisja KPD jest o wiele prostsza niż uzyskanie kredytu, ale dla banku opłacalna jest emisja o wartości co najmniej 7-10 mln zł. Firma, która zdecyduje się na mniejszą transzę, może mieć problem ze znalezieniem banku.
— Zaletą KPD jest też możliwość szybkiego odzyskania przez firmę płynności finansowej. KPD są z reguły emitowane w krótkoterminowych transzach, które można szybko wykupić — uważa Piotr Krawczyk z Amerbanku.
Ważnym powodem, dla którego firmy decydują się na emisję KPD, jest reklama.
— Informacje o KPD można znaleźć w większości gazet. Dlatego dzięki emisji mało znana firma może zaistnieć na rynku, jej nazwa pojawia się przy nazwie wiarygodnego banku. To znakomita forma promocji — twierdzi Marcin Wojcieszuk.
Przyszłość w obligacjach
Od tego roku wiele może się zmienić na rynku KPD, ponieważ weszła w życie nowa ustawa o obligacjach. Do końca ubiegłego roku emitentami mogły zostać firmy działające w Polsce co najmniej trzy lata, a to automatycznie wykluczało na przykład spółki zagraniczne, które dopiero weszły na nasz rynek. W tej chwili wszystkie wypłacalne spółki mogą emitować obligacje. Przed zmianą o emisji mogli zdecydować akcjonariusze na walnym zebraniu. Ponieważ zwołanie WZA jest kosztowne, jeśli spółka nie zdecydowała o tym na corocznym spotkaniu, musiała z tej opcji zrezygnować. Pozostawały jej wtedy KPD w formie weksli.
— Weksle są obciążone opłatą skarbową wysokości 0,1 proc., podczas gdy za obligacje emitent nie płaci nic. Mniejsza jest też baza inwestorów zainteresowanych wekslami, bo na przykład ubezpieczyciele nie mogą kupować tego rodzaju długów ze środków powierzonych — mówi Jacek Pańczyk z Societe Generale.
Teraz do podjęcia decyzji o emisji obligacji wystarczy zgoda zarządu spółki. Zmiana w kodeksie handlowym nie oznacza jednak automatycznych zmian w statutach spółek. Dopóki nie zostaną uchwalone ich nowe wersje, o emisjach obligacji nadal decydować będzie WZA. Powoli jednak spółki zmienią statuty i łatwiej im będzie podejmować decyzje o emisji obligacji. Ponadto, o ile do końca ubiegłego roku obligacje istniały tylko w formie papierowej, o tyle od pierwszego stycznia nastąpiła ich dematerializacja.
— Być może pozwoli to na upłynnienie rynku KPD. Możliwe, że w przyszłości emisje będą oparte tylko na obligacjach — przepowiada Jacek Pańczyk.