Zmiany w dobrym kierunku

Marcin BołtrykMarcin Bołtryk
opublikowano: 2015-09-28 22:00

Pakiet portowy usprawnił pracę operatorów logistycznych. Ale żeby przyciągnąć do Polski wielkich importerów, trzeba dużo więcej.

Pakiet portowy obowiązuje od stycznia 2015 r. Wszedł w życie w ramach tzw. czwartej transzy deregulacji gospodarki. Zmiana miała przede wszystkim przyspieszyć handel. Rozwiązania, nazywane ustawą Porty24, realizują część postulatów, zgłaszanych od lat przez portowców i spedytorów, by mogli skutecznie konkurować z portami zachodnimi. Udało się dzięki wiceministrowi gospodarki Mariuszowi Haładyjowi, który pilotował projekt zmian i konsultował go z przedsiębiorcami. Nowe przepisy zobowiązują Urząd Celny do koordynacji odpraw i kontroli sanitarnych oraz weterynaryjnych. Instytucja ta ma nie tylko zapewnić bezpieczeństwo, ale i znacznie przyspieszyć procedury. Według Ministerstwa Gospodarki wprowadzenie pakietu ma umożliwić polskim firmom oszczędzenie sporej sumy. Mówi się o miliardzie złotych. A jak oceniają go przedsiębiorcy?

— Obowiązuje jeszcze za krótko, aby go kompleksowo ocenić. Z pewnością jego bardzo dużą zaletą jest platforma internetowa, która gromadzi wszystkie informacje o przesyłce nadawanej drogą oceaniczną, i procedurach służb granicznych, jakim jest ona poddana. Do systemu mają dostęp wszystkie służby graniczne: celne, sanitarne, weterynaryjne, sanepid i armatorzy oraz operatorzy logistyczni. Dzięki temu znacznie szybciej odbywa się wymiana informacji między poszczególnymi podmiotami — mówi Piotr Kozłowski, dyrektor biznesu oceanicznego w DB Schenker Logistics.

Wcześniej operator logistyczny sam musiał pozyskiwać informacje od różnych służb działających na granicy, aby wiedzieć, na jakim etapie jest jego przesyłka. Nowy system pozwala również zmniejszyć liczbę dublowanych rewizji i inspekcji. Poza tym wszystkie służby na bieżąco widzą swoje działania w systemie, co powoduje pewnego rodzaju mobilizację, ponieważ żadna nie chce być ogniwem spowalniającym proces.

— Dzięki temu nastąpiło usprawnienie działań, na czym zyskują przede wszystkim nadawcy przesyłek i ich klienci — uważa Piotr Kozłowski.

Porty bardziej atrakcyjne

Czy dzięki pakietowi polskie porty stały się bardziej atrakcyjne dla przedsiębiorców? Tak, ale jest to efekt różnych działań z kilku lat, a nie tylko pakietu portowego.

— Główną zaletą zachodnich portów była kiedyś możliwość odprawy celnej przesyłek z odroczonym podatkiem VAT. Od kilku lat można się w ten sposób rozliczać także w polskich portach, co zwiększa ich znaczenie — zauważa Piotr Kozłowski. Od stycznia 2015 r. firmy logistyczne, które mają status upoważnionego podmiotu gospodarczego(AEO) obowiązujący na terenie Unii Europejskiej, mogą korzystać z uproszczonej procedury rozliczania VAT od towarów importowanych, czyli robić to w deklaracji, a nie w czasie płatności należności celnych. — Drugi ważny czynnik zwiększający atrakcyjność polskich portów to coraz bardziej wyraźna obecność w nich dużych armatorów. Już ośmiu oferuje lub będzie oferowało regularny bezpośredni serwis z Azji do Polski. Dzięki temu czas importu do Polski będzie dużo bardziej przewidywalny i pozwoli przedsiębiorcom na bezpieczne planowanie dostaw — twierdzi Piotr Kozłowski.

Dodaje, że polscy przedsiębiorcy i mniejsze firmy z innych krajów naprawdę przekonują się do portów Trójmiasta. Ale międzynarodowe koncerny, przesyłające wiele tysięcy towarów, nadal korzystają z portów niemieckich.

— Nie ma to związku z pakietem portowym, tylko z wymaganiami ich biznesu. Hamburg jest dla tych firm często centrum obsługi i dystrybucji towarów na całą Europę Zachodnią i Środkowo-Wschodnią — tłumaczy Piotr Kozłowski.

Dobre noty

Wprowadzone na początku 2015 r. zmiany bardzo dobrze oceniają operatorzy terminali kontenerowych działających w polskich portach.

— Z naszej perspektywy wprowadzenie pakietu portowego i korzystnych zmian w polskich przepisach regulujących eksport i import towarów do i z krajów poza Unią Europejską ma znaczenie kluczowe. Przez dekady Polska traktowana była jako kraj tranzytowy, którego towary z powodu braku odpowiedniej infrastruktury i przez niekorzystne przepisy były przeładowywane w portach Europy Zachodniej — mówi Maciek Kwiatkowski, prezes DCT Gdańsk.

W ostatnich latach bardzo poprawiła się infrastruktura w portach i w ich otoczeniu, dlatego zmiana przepisów lub raczej sposobu realizacji regulacji unijnych była niezbędna dla podniesienia konkurencyjności naszych usług portowych.

— Widzimy zdecydowaną poprawę w tempie pracy służb. Szczególne uznanie należy się służbie celnej, która wzięła na siebie ciężar koordynacji zmian. Widać także poprawę współpracy różnych służb, co znacząco skróciło czas odprawy ładunków — zauważa Maciek Kwiatkowski. Podobnego zdania jest Krzysztof Szymborski, prezes BCT Gdynia.

— Wejście w życie ustawy Porty24 pozwoliło znacznie skrócić czas obsługi towarów w polskich portach. Izby Celne, które są zdecydowanym liderem zmian na lepsze, bardzo szybko wdrożyły nowoczesne rozwiązania pozwalające zminimalizować uciążliwości kontroli i przyspieszyć wydawania odpowiednich decyzji — mówi Krzysztof Szymborski. Pozostałe służby, nawet jeśli ich procedury nie były w pełni gotowe na przyspieszenie kontroli, zostały do tego zmuszone przez przepisy i dostosowały się do nowych warunków.

Długa droga

Nadal jednak pozostaje wiele do zrobienia. Przede wszystkim musi powstać długofalowy plan działań prowadzących do zmiany obrazu usług w polskich portach. Chodzi o przekonanie polskich importerów i eksporterów, że jakość oferowanych przez nie usług nie odbiega, a w wielu aspektach nawet przewyższa to, co proponują porty na zachodzie Europy. Poza tym, aby w pełni skorzystać z postępu, jaki się dokonuje, trzeba wdrożyć rozwiązania teleinformatyczne, które w pełni integrują wszystkich uczestników łańcucha logistycznego, umożliwiając elektroniczny obieg dokumentów.

— Do poprawy jest też proces komunikacji ze służbami granicznymi. Jeśli chodzi o Urząd Celny, to wymiana informacji odbywa się elektronicznie i na ogół sprawnie. Pozostałe służby — weterynaryjne, sanitarne — wciąż stawiają na papierowy obieg dokumentów. Gdyby była możliwość komunikacji internetowej z nimi, przesyłania skanów dokumentów i innych plików elektronicznie, usprawniłoby to proces decyzyjny, a tym samym przyspieszyło odprawę towarów — uważa Piotr Kozłowski. &© Ⓟ

Bliżej świata. Dzięki pakietowi portowemu czas i uciążliwość odpraw w polskich portach znacznie się zmniejszyły i dziś zbliżamy się do standardów światowych — mówi Krzysztof Szymborski, prezes BCT Gdynia.

Możesz zainteresować się również: