Zmiany w rządzie umocniły złotego

Jacek Jurczyński
opublikowano: 2003-06-17 00:00

Od początku poniedziałkowej sesji złoty się wzmacniał. Przyjęcie w piątek wotum zaufania dla rządu Leszka Millera zmniejszyło ryzyko polityczne w Polsce. Znikło zagrożenie bezładem politycznym, jaki mógłby powstać po ewentualnej dymisji rządu. Kurs USD/PLN zniżkował z poziomu 3,7465 do 3,6970, natomiast cena euro spadła z poziomu 4,4484 do 4,3963.

Na stanowisko ministra finansów został nominowany Andrzej Raczko. Uznał on za priorytetowe dążenie do zrównoważenia budżetu państwa, przeprowadzenie reformy finansów publicznych, pobudzenie wzrostu gospodarczego oraz współpracę z Narodowym Bankiem Polskim. Po południu — po nominacjach — złoty nieznacznie stracił na wartości. Kurs USD/PLN wzrósł do poziomu 3,7255, natomiast cena euro wzrosła do poziomu 4,4185. Dokładnie o godz. 16.00 GUS opublikował dane o inflacji. Wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych w maju okazał się niższy niż prognozowano. Tylko nieznacznie umocniło to jednak naszą walutę. O godz. 17.00 dolar wyceniany był na 3,7210 zł, a euro na 4,4100 zł. Dane o inflacji, choć przybliżają kolejną obniżkę stóp procentowych przez RPP, nie wpłynęły na rynek. W centrum zainteresowania inwestorów pozostaje nadal krajowa scena polityczna. Dziś zaplanowane jest posiedzenie rządu z nowym ministrem finansów i wicepremierem. Zobaczymy, czy i czym nas zaskoczą.

W Azji podczas pierwszej części poniedziałkowej sesji kurs USD/JPY zniżkował z poziomu 117,30 do 117,20. Do większej wyprzedaży dolarów jednak nie doszło. Inwestorzy zaczęli sprzedawać japońską walutę obawiając się, że na rynku, próbując przeciwdziałać wzmocnieniu się jena, po raz kolejny może interweniować Bank of Japan. Przed dalszym wzrostem dolara ostrzegł znowu wiceminister finansów ds. międzynarodowych. Zembei Mizoguchi powiedział, że jen nie ma szans wzmocnić się w długim okresie. W jego opinii stan amerykańskiej gospodarki jest lepszy niż europejskiej i japońskiej. W rezultacie cena „zielonego” podczas późniejszych godzin handlu wzrosła do 117,76. O godz. 17.00 dolar wyceniany był na 117,65 JPY. Na rynku azjatyckim nie zanosi się na większe zmiany. Każdy spadek kursu USD/JPY poniżej poziomu 117,50 zwiększa ryzyko interwencji ze strony BoJ. Z większymi zakupami dolarów poniżej tego poziomu radzimy się jednak wstrzymać.

W Europie podczas pierwszej części poniedziałkowej sesji wartość europejskiej waluty do dolara wzrosła z poziomu 1,1862 do 1,1931. W rezultacie kurs EUR/USD znalazł się tylko 1 pkt poniżej rekordowo wysokiego poziomu z 27 maja. Po opublikowanych w piątek po południu fatalnych danych o nastrojach amerykańskich konsumentów inwestorzy doszli do wniosku, że Fed na posiedzeniu 24 i 25 czerwca obniży poziom stóp procentowych w USA nawet o 50 pkt bazowych. Tym samym różnica w poziomie stóp procentowych pomiędzy Eurolandem i Stanami Zjednoczonymi ponownie wzrosłaby do 1,25 proc. W kolejnych godzinach handlu dolar z nawiązką odrobił poniesione wcześniej straty wobec euro. Inwestorzy po silnym wzroście kursu EUR/USD postanowili zrealizować zyski z długich pozycji we wspólnej walucie. Wzrost ceny zielonego był również wynikiem opublikowanych o godz. 14.00 danych o aktywności sektora przemysłowego w stanie Nowy Jork. Wartość indeksu wzrosła w czerwcu o 16,2 pkt do 26,8 pkt. Jest to rekordowo wysoki poziom w 2-letniej historii publikacji tego wskaźnika. O godz. 17.00 euro wyceniane było na 1,1851 USD.

Rynek z niepokojem oczekuje na zaplanowaną na dziś na godz. 14.30 publikację danych z USA o inflacji w maju. Analitycy spodziewają się, że wskaźnik spadnie o 0,2 proc. wobec 0,3-proc. spadku w kwietniu. Gdyby spadek cen okazał się jednak wyższy od oczekiwań, możemy być świadkami aprecjacji kursu EUR/USD do najwyższych poziomów w historii. Takie dane zwiększają bowiem prawdopodobieństwo zdecydowanej obniżki stóp procentowych w USA w czerwcu.