Zmienia się struktura

Bogdan Tychowski
opublikowano: 29-03-2007, 00:00

Dobry rok polskiej gospodarki przełożył się na wzrost obrotów ładunkowych w Gdyni. Gorzej jest w Gdańsku i Szczecinie.

Rezygnacja z przeładunków węgla może oznaczać gorsze wyniki

Dobry rok polskiej gospodarki przełożył się na wzrost obrotów ładunkowych w Gdyni. Gorzej jest w Gdańsku i Szczecinie.

Głównym „sprawcą” spadku przeładunków we wszystkich polskich portach jest ograniczenie eksportu węgla, który do niedawna królował wśród przeładowywanych surowców. Jednak sytuacja w polskich portach mimo wszystko zmienia się na lepsze. Najważniejsza jest zmiana przeładowywanych grup towarowych. Ponieważ eksport węgla (a więc i jego przeładunki) skończy się definitywnie, porty szukają innych towarów, które zastąpią ten surowiec i pozwolą utrzymać przeładunki na niezmienionym poziomie. To trudne zadanie, ale wykonalne. W Świnoujściu węgiel zastępuje się zbożami. Inne porty czeka to samo, a miejsce węgla na nabrzeżach mogą zająć np. drewno lub wyroby przemysłu chemicznego.

Gdynia

W 2006 r. w Porcie Gdynia przeładowano łącznie 14,2 mln ton. Oznacza to, że w stosunku do 2005 r. przeładunki wzrosły aż o 16 proc. Znacząco zwiększył się także udział Gdyni w polskim rynku przeładunków portowych i osiągnął 25 proc. Tak dobrze w gdyńskim porcie nie było od 1979 roku, kiedy to zanotowano najwyższe przeładunki w całej historii — 4,4 mln ton. Rekordowe obroty w latach 70. odzwierciedlały jednak strukturę ładunkową charakteryzującą się dużym importem zbóż i pasz oraz wielkim eksportem węgla. Przeładunki drobnicy sięgały 3,8 mln ton, co stanowiło zaledwie 25-30 proc. całości obrotów portu. Jak znacznie zmieniła się od tego czasu struktura ładunkowa portu, świadczy to, że obecnie drobnica to ponad 62 proc. przeładunków. Obroty tej obecnie najważniejszej grupy ładunkowej w porcie gdyńskim osiągnęły bowiem 8,8 mln ton. Wzrost o 16 proc. osiągnięto dzięki zwiększeniu przeładunków w Bałtyckim Terminalu Drobnicowym Gdynia (BTDG) oraz rekordowym przeładunkom towarów skonteneryzowanych.

— Rok 2006 był szczególnie udany dla trzech gdyńskich terminali: Bałtyckiego Terminalu Kontenerowego, Gdynia Container Terminal oraz BTDG. Przeładowano w nich łącznie rekordową liczbę 461,2 tys. kontenerów, co stanowi 15-procentowy wzrost w stosunku do roku 2005. Do utrzymania wysokiej dynamiki przeładunków towarów drobnicowych przyczynił się także wzrost o 16 proc. tonażu ładunków promowych na linii do Karlskrony. Obsłużono rekordową liczbę samochodów ciężarowych i naczep — 83,8 tys. oraz 71 tys. aut osobowych — mówi Jan Lewko z gdyńskiego portu.

Poprawiła się także sytuacja w przeładunkach zbóż i pasz. Zwiększyły się one o 13,5 proc., osiągając poziom 1,5 mln ton. Wzrost o 17 proc. zanotowano w przeładunkach grupy towarów określanych jako inne masowe (2,1 mln ton). Na niezmienionym poziomie utrzymały się zaś przeładunki węgla i koksu (1 mln ton). Wynik taki osiągnięto mimo drastycznego, bo o ponad 4 mln ton w przypadku Gdyni, ograniczenia przeładunków węgla, spowodowanego zmniejszeniem eksportu. Pierwsze miesiące 2007 r. potwierdzają, że spadek przeładunków węgla dotknie też Gdynię, a wyniesie on około 50 proc.

Rosnący popyt wewnętrzny wpłynął na wyraźne ożywienie przeładunków paliw płynnych w porcie gdyńskim do poziomu 666,8 tys. ton.

Gdańsk

Port gdański nadal utrzymuje się na pozycji lidera pod względem wielkości przeładunków. W roku 2006 zanotował on jednak spadek masy towarowej, która przewinęła się przez jego nabrzeża. W 2005 r. przeładowano tam 23 mln ton, a rok później 22,4 mln ton. Zawinił oczywiście węgiel.

Wzrost przeładunków odnotowano jednak w czterech grupach towarowych. Są nimi: zboże (wzrost o 29,7 proc.), paliwa płynne (o 12,9 proc.), inne towary masowe (o 9,9 proc.) i drobnica (o 1,4 proc.).

W grupie innych towarów masowych przeładowano 2,9 mln ton. W grupie tzw. drobnicy wzrosły zaś przeładunki samochodów osobowych oraz towarów w kontenerach.

Bardzo znaczący spadek przeładunków (o 40 proc.) z 6,9 mln ton w 2005 do 4,1 mln rok później odnotowano w przypadku wspomnianego już węgla.

— Zwiększyliśmy natomiast przeładunki paliw płynnych i gazu LPG — mówi Andrzej Dorniak z ZMP Gdańsk.

Szczecin

Porty w Szczecinie i Świnoujściu zakończyły rok 2006 połowicznym sukcesem. Przeładunki towarów masowych spadły, ale kontenerów poszły w górę.

Obroty na wszystkich nabrzeżach portowych wyniosły 19,2 mln ton i były niższe o 800,8 tys. ton niż rok wcześniej. I tutaj spadek spowodowany był przede wszystkim ograniczeniem przeładunków węgla z 6,4 mln ton w 2005 r. do 5 mln ton w roku ubiegłym. Przez oba porty o 20 proc. mniej przewinęło się także rudy (z 1,7 do 1,3 mln ton). Wzrosły natomiast przeładunki towarów masowych z 2,5 do 2,7 mln ton. Znacząco wzrosły też przeładunki drobnicy, zwłaszcza transportowanej promami, co sprawia, że konieczna jest modernizacja już istniejących i budowa nowych stanowisk w terminalu promowym w Świnoujściu.

— Dobrze przedstawia się sytuacja w przeładunkach kontenerowych. W roku 2005 osiągnęły poziom 36,4 tys. typowych kontenerów, a w roku 2006 były aż o 16,4 proc. wyższe i wyniosły 42,4 tys. — podkreśla Wojciech Sobecki z Zarządu Morskich Portów Szczecin-Świnoujście.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bogdan Tychowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu