Zmienny jak Rezerwa Federalna

Krzysztof Kolany
opublikowano: 10-12-2019, 22:00

Przez rok wiele się może zmienić. Na przykład polityka monetarna Stanów Zjednoczonych, która przez poprzednie 12 miesięcy odwróciła się o 180 stopni

Przenieśmy się w czasie do 19 grudnia 2018 r. — czyli ostatniego zeszłorocznego posiedzenia Federalnego Komitetu Otwartego rynku (FOMC). Niemal rok temu kierownictwo Rezerwy Federalnej zdecydowało się na podniesienie stóp procentowych o 25 pkt baz. Była to czwarta w ciągu roku podwyżka przedziału stopy funduszy federalnych, wynosząca go do poziomu 2,25-2,50 proc. Co więcej, z tzw. fedokropek wynikało, że członkowie FOMC mieli apetyt na dwie podwyżki stóp w 2019 r., czyli podniesienie ceny pieniądza w USA w pobliże 3 proc. To wciąż nie byłby poziom zbyt wysoki, jak na historyczne standardy. Zarazem nawet tak łagodny powrót do monetarnej normalności po dekadzie zerowych stóp procentowych budził przerażenie w kręgach finansowych.

Posiedzenie Komitetu ds. Otwartego Rynku, którym kieruje Jerome Powell,
nie powinno przynieść zmian stóp procentowych. Członkowie władz monetarnych
powinni powtórzyć komunikat z listopada sugerujący brak obniżek w kolejnych
miesiącach.
Zobacz więcej

BEZ KONSEKWENCJI:

Posiedzenie Komitetu ds. Otwartego Rynku, którym kieruje Jerome Powell, nie powinno przynieść zmian stóp procentowych. Członkowie władz monetarnych powinni powtórzyć komunikat z listopada sugerujący brak obniżek w kolejnych miesiącach. Fot. Bloomberg

— Projekcje wskazują na umiarkowanie wolniejszą ścieżkę wzrostu stopy funduszy federalnych. Gospodarka będzie potrzebowała dwóch podwyżek w nadchodzącym roku — powiedział podczas zeszłorocznej, grudniowej konferencji prasowej przewodniczący Rezerwy Federalnej Jerome Powell.

Rzecz jasna deklaracje składane przez członków FOMC odnośnie do przyszłego poziomu stopy funduszy federalnych nie są wiążące. Przyszłość pokazała, jak bardzo zwodnicze jest bazowanie na deklaracjach członków komitetu. Choć w zeszłorocznym komunikacie FOMC utrzymana została fraza o „kolejnych, stopniowych podwyżkach przedziału stopy funduszy federalnych”, to na kolejnych posiedzeniach kierownictwo Fedu zaczęło odcinać się od planów normalizacji polityki pieniężnej. Aż wreszcie w lipcu Jerome Powell i spółka definitywnie skapitulowali przed połączonymi siłami lobby finansowego i prezydenta Donalda Trumpa.

Lipcowa obniżka stóp w Rezerwie Federalnej była pierwszym takim wydarzeniem od 2008 r. Patrząc tylko przez pryzmat makroekonomiczny była to decyzja mocno kontrowersyjna. Fed ciął stopy niejako „na wszelki wypadek” przy wciąż solidnym wzroście PKB, bazowej inflacji CPI przekraczającej 2 proc., najniższej stopie bezrobocia od 50 lat i rynku akcji bijącym historyczne rekordy. Sytuację dodatkowo skomplikował sam Jerome Powell, który podczas konferencji prasowej nie potrafił się zdecydować, czy „to tylko jedna obniżka”, czy tylko „korekta w trakcie cyklu”. Wszystko wyjaśniło się dwa miesiące później, gdy Fed ściął stopy po raz drugi w tym roku. Kropkę nad i bank centralny Stanów Zjednoczonych postawił w październiku, gdy trzecia z rzędu obniżka kosztów kredytu praktycznie wymazała zeszłoroczne podwyżki. Reasumując, zamiast zapowiadanych rok temu dwóch podwyżek stóp procentowych otrzymaliśmy trzy obniżki.

Na wszystkich frontach

Odcinek stóp procentowych nie jest jednym, na którym Rezerwa Federalna odtrąbiła bezwarunkową kapitulację. Drugim frontem — może nawet istotniejszym dla systemu finansowego — była kwestia „ilościowego zacieśnienia” polityki monetarnej. Choć właściwie lepszą nazwą byłaby próba powrotu do normalności po latach „ilościowego poluzowania” (QE). Od jesieni 2017 r. Fed powoli redukował sumę bilansową. Nie rolował części zapadających obligacji, redukując w ten sposób stan swoich aktywów i równolegle ograniczając bankowe rezerwy zgromadzone w banku centralnym. W grudniu 2018 r. Jerome Powell publicznie powiedział, że operacja QT jest na „autopilocie” i że Fed nie ma zamiaru nic w tej kwestii zmieniać. Ale po grudniowym załamaniu na Wall Street i po wigilijnym spotkaniu „Plunge Protection Team” przewodniczący Rezerwy Federalnej nagle zmienił zdanie w sprawie polityki pieniężnej.

Podczas pierwszego noworocznego przemówienia przyznał, że gotowy jest zmienić plany względem QT. I rzeczywiscie „ilościowe zacieśnienie” dość szybko zostało wygaszone. Oficjalnie zakończono je w sierpniu 2019 r. Lecz na tym się nie skończyło. Po wrześniowym kryzysie na rynku repo Rezerwa Federalna w październiku zdecydowała się wznowić QE, choć prezes Powell zarzekał się, że to zwiększenie sumy bilansowej Fedu absolutnie nie stanowi kolejnej rundy „ilościowego poluzowania”.Jak zwał, tak zwał, ale fakty są takie, że od kilku tygodni Fed zwiększa swoją sumę bilansową w najszybszym tempie od czasu kryzysu finansowego. Zatem także na odcinku „ilościowym” mamy zwrot o 180 stopni: od próby normalizacji polityki po „dodruk” pieniądza w trybie pilnym.

c3b39424-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Panika czy przygotowanie?

Jeśli oddzielimy fakty od oficjalnych deklaracji, to alternatywa robi się nieciekawa. Pierwsza możliwość jest taka, że Fed spanikował lub (co gorsza) uległ naciskom prezydenta Donalda Trumpa i lobby finansowego. W takim układzie establishment posłużył się formalnie niezależnym bankiem centralnym do przedłużenia giełdowej hossy przynajmniej do przyszłorocznych wyborów prezydenckich w USA. Druga możliwość jest taka, że Ameryka faktycznie stoi na krawędzi recesji, i w takim wypadku nagłe obniżki stóp procentowych byłyby w jakiejś mierze uzasadnione. Tyle że prognozy członków FOMC nie wskazują na to, aby amerykańska gospodarka miała w najbliższym czasie przeżyć załamanie.

Wrześniowe projekcje makroekonomiczne zakładają, że w 2019 r. PKB Stanów Zjednoczonych urośnie o 2,2 proc. (i 2,0 proc. w 2020 r.) przy stopie bezrobocia na poziomie 3,7 proc. i inflacji bazowej wydatków konsumpcyjnych (PCE core) w wysokości 1,5 proc. (i 1,9 proc. w 2020). Projekcje te zostały sporządzone przy założeniu, że stopa funduszy federalnych wyniesie 1,9 proc. (po ostatniej obniżce sięga tylko 1,6 proc.). To o tyle ciekawe, że w grudniu 2018 r. prognozy Fedu względem gospodarki były podobne do obecnych. Rok temu mediana projekcji członków FOMC zakładała, że w 2019 r. wzrost PKB wyniesie 2,3 proc. przy stopie bezrobocia w wysokości 3,5 proc.) i inflacji PCE rzędu 2,0 proc. Projekcje te zostały wykonane przy założeniu podniesienia stopy funduszy federalnych do 3,1 proc., do czego — jak już wiemy — nie doszło.

Obrońcy Fedu mogą powiedzieć, że bank centralny szybko zareagował na spadek inflacji cenowej w USA. Swoje argumenty mają też krytycy, ponieważ reakcja Fedu wydaje się mocno przesadzona w stosunku do zmian w rzeczywistości gospodarczej. Można wręcz postawić tezę, że banki centralne w 2019 r. udowodniły, że nie są w stanie powrócić do normalnej, przedkryzysowej polityki pieniężnej. Czyli rezygnacji z niestandardowych instrumentów i przywrócenia realnie dodatnich (nominalnie wyższych od inflacji) stóp procentowych. Co przyniesie grudniowy FOMC? Rozpoczęte we wtorek ostatnie tegoroczne posiedzenie FOMC nie powinno przynieść tak dramatycznych konsekwencji jak to sprzed roku. Ekonomiści spodziewają się utrzymania przedziału stopy funduszy federalnych na poziomie 1,50-1,75 proc. Jerome Powell i spółka mają też powtórzyć listopadowy komunikat sugerujący brak obniżek stóp procentowych w kolejnych miesiącach. Potwierdzeniem tego powinien być wykres kropkowy, w którym rozkład głosów w łonie FOMC powinien się skupiać wokół obecnego poziomu stopy funduszy federalnych. W pakiecie dostaniemy też nowe projekcje makroekonomiczne oraz standardową konferencję prasową szefa Fedu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Krzysztof Kolany

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu