Osoby prowadzące firmę powinny być obyte ze specjalistycznym słownictwem angielskim. Warto sięgnąć po słownik Iwony Kienzler.
Zawieranie kontraktów czy prowadzenie negocjacji handlowych po angielsku nikogo dzisiaj nie zdziwi. Gdzie jednak szukać specyficznych i niekiedy trudnych terminów? Dobrym sposobem jest sięgnięcie po fachowy słownik. Iwona Kienzler w przygotowanym przez siebie polsko-angielskim oraz angielsko-polskim „Słowniku terminologii gospodarczej. Bankowość. Finanse” podaje około 65 tys. haseł z dziedziny ekonomii, finansów, obrotu giełdowego, ubezpieczeń, transportu morskiego i lotniczego. Nie pominęła również słownictwa z zakresu prawa karnego, administracyjnego i międzynarodowego, co jest cenną zaletą publikacji. Znajdują się w niej również hasła związane z instytucjami unijnymi, programami pomocowymi i strukturalnymi, a także zestawienia wyrazów i zwrotów frazeologicznych w brzmieniu występującym w aktach prawnych.
Warto dodać, że osoby bardziej wymagające mogą zajrzeć do „Słownika terminologii biznesu” (polsko-angielskiego i angielsko-polskiego) opracowanego przez Romana Kozierkiewicza. Autor przy przygotowaniu publikacji korzystał m.in. z oryginalnych tekstów publikowanych przez firmy, jak również z terminologii zawartej w dokumentach Unii Europejskiej.