Znamy rozkład jazdy na EURO

Eugeniusz Twaróg
15-01-2010, 00:00

Kolejarze stawiają sprawę jasno. Cudu na torach nie będzie. Podróż pociągiem skróci się niewiele.

Plany i rzeczywistość kompletnie się rozjechały. Kolej w związku z EURO 2012 liczy na... samoloty

Kolejarze stawiają sprawę jasno. Cudu na torach nie będzie. Podróż pociągiem skróci się niewiele.

Na mecz do Gdańska mieliśmy dojechać w 2 h 30 min. Do Wrocławia przez Poznań 4 h, a nie jak dziś 5. Miało być połączenie kolejowe z lotniska w Pyrzycach do Katowic i zmodernizowane tory w kierunku Ukrainy. Wszystko to miało być, ale nie będzie. PKP Polskie Linie Kolejowe (PKP PLK) leją zimną wodę na rozpalone głowy i mówią, co jest realne, a co trzeba włożyć między bajki.

— To prawda. Naobiecywano różnych rzeczy. Jednak od początku prowadzę politykę rzetelnego informowania. Jeśli ktoś mi mówi: masz wybudować linię w ciągu roku, odpowiadam, że się nie da —wyjaśnia Zbigniew Szafrański, któremu właśnie stuknął rok w fotelu prezesa PKP PLK.

Dojazd na lotnisko

Jak zatem będzie z dojazdami koleją na mistrzostwa? Zbigniew Szafrański mówi, że najważniejszym zadaniem jest skomunikowanie lotnisk z miastami, gdzie będą rozgrywane mecze. I to da się zrobić. W połowie przyszłego roku powinna być gotowa linia na Okęcie, a raczej będzie, bo szef PKP PLK nie dopuszcza możliwości żadnych opóźnień.

— Projekt powinien formalnie skończyć się w połowie 2011 r. Zapas czasu jest więc duży. Nawet gdy się coś pośliźnie, damy radę. Teraz mówimy wszystkim wykonawcom, że będziemy ich ściśle rozliczać z umów. Inaczej zapłacą karę —mówi prezes.

Nie powinno być też problemów z dojazdem koleją z lotniska w Balicach do Krakowa. Już kursuje tutaj pociąg, ale nie dojeżdża pod sam terminal. Od połowy trasy linia jest jednak tak zdezelowana, że pasażer ma poczucie, jakby jechał po muldach.

I jeszcze jedna dobra wiadomość:

— W ramach regionalnego programu operacyjnego zostanie otwarte połączenie z Wrocławia na lotnisko — zapowiada prezes.

Specjalnie na EURO

Teraz gorsze wieści: nie ma żadnych szans na pełne wyremontowanie linii ze stolicy do Gdańska, ale PKP PLK obiecują, że czas przejazdu będzie krótszy. Dzisiaj dojazd nad morze zajmuje 5 godzin. Na mistrzostwa kolej zawiesi remonty, napisze specjalny, czasowy rozkład jazdy i być może uda się dotrzeć do Gdańska w 3 h 30 min.

— Powinniśmy zakończyć prace na najważniejszym odcinku z Warszawy przez Nasielsk mniej więcej do Działdowa. To odcinek, gdzie oszczędność czasu będzie największa —mówi Zbigniew Szafrański.

Przyspieszenia nie będzie na linii Warszawa — Poznań. Tak jak obecnie na podróż trzeba zarezerwować około 3 h. Poznań wypadł też z planów udrożnienia połączenia Warszawa — Wrocław. Kolej powiezie kibiców trasą przez Katowice — Opole — Gliwice — Wrocław. Dzisiaj podróż trwa na tej relacji 5 h. Ile będzie na EURO ’12?

— Licząc z pewnymi rezerwami, byłoby to około 4 h 40 min — mówi prezes PKP PLK.

Najbliżej stolicy dzięki remontom może znaleźć się Kraków. Już dzisiaj dojazd do Warszawy zajmuje 2 h 30 min. Po remoncie stacji Tunel pociągi zyskają kilkanaście minut. Z tym że dzisiaj pociągi jadą Centralną Magistralą Kolejową 160 km/h. PKP PLK chcą do mistrzostw uruchomić system monitoringu ECTS, który pozwoli na rozwijanie prędkości 200 km/h. Wtedy podróż do Krakowa ze stolicy zajmie 2 h.

Na Ukrainę samolotem

Kto chciałby oglądać mecze na Ukrainie, niech lepiej szuka biletów na samolot. Na poprawę infrastruktury kolejowej w kierunku wschodnim nie ma co liczyć: nie ma na to ani pieniędzy, ani czasu. Z Katowic do granicy tory biegną po drewnianych podkładach (chodziło o to, żeby w razie potrzeby tor można było szybko poszerzyć dla potrzeb radzieckich transportów). Ich żywotność wynosi około 20 lat.

— Niestety, na tej linii pracują dłużej. To jest nasz największy problem w PLK: 13 tys. km torów na drewnianych podkładach — mówi prezes Szafrański.

Zwraca uwagę, że kiepski stan infrastruktury kolejowej to tylko jeden z czynników wydłużających czas dojazdu na Ukrainę.

— Bardzo emocjonujemy się stanem linii kolejowych. I słusznie. Natomiast umyka nam kwestia odprawy granicznej. Na skróceniu odprawy można by zyskać 2 h — twierdzi Zbigniew Szafrański.

Polscy kolejarze uzgodnili z Ukraińcami zasady komunikacji przesiadkowej w Przemyślu i Chełmie, gdzie obok siebie są perony z normalnym i szerokim torem. Pasażerowie przechodzą przez peron i wsiadają do kolejnego pociągu.

— Pytanie, ile będą musieli czekać na odprawę. Z tego, co wiem, strona ukraińska nie bardzo chce zgodzić się na takie rozwiązanie, jak odprawa podczas biegu pociągu — mówi prezes PKP PLK.

Cały wywiad z prezesem Zbigniewem Szafrańskim na stronach www.pb.pl

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Znamy rozkład jazdy na EURO