Zniechęcanie podatników

Jarosław Królak
22-11-2004, 00:00

Resort finansów broni się przed powodzią próśb o interpretację przepisów. Proponuje opłaty zależne od wartości planowanej transakcji.

Ministerstwo Finansów (MF) kończy prace nad pilnym projektem zmian przepisów o wiążących interpretacjach podatkowych, wchodzących w życie 1 stycznia. Zdaniem fiskusa, w obecnej wersji są one niebezpieczne dla budżetu państwa i aparatu skarbowego.

Zmianom chce stawić opór Rada Przedsiębiorczości. Przeciw jest też resort gospodarki. MF ma jednak poparcie prawników, którzy twierdzą, że naprawa przepisów jest niezbędna.

Procent lub ryczałt

Fiskus boi się lawiny próśb o interpretacje, która mogłaby sparaliżować urzędy skarbowe. Dlatego chce zniechęcić podatników do składania wniosków. Jak?

W obecnej wersji opłata za wniosek ma wynieść 5 zł, ale MF chce to zmienić.

— Opłata powinna być procentem wartości planowanej transakcji. Jeżeli nie da się jej tak oszacować, to powinna być procentem przychodu w ostatnim roku podatkowym, za który złożono zeznanie. Jeśli i tego nie dałoby się określić, powinna być ryczałtowa — mówi Dariusz Malinowski, ekspert podatkowy z KPMG, członek zespołu pracującego z MF nad nowelizacją.

Wysokości tych „procentów” ani widełek opłaty ryczałtowej jeszcze nie podano.

Parasol dla fiskusa

Fiskus chce ograniczyć wiążące interpretacje tylko do transakcji planowanych. Owszem, można byłoby dostać interpretację transakcji już dokonywanych, ale nie byłaby ona wiążąca dla urzędu.

Co to znaczy? Gdyby interpretacja okazała się błędna i została zmieniona, podatnik nie uniknie zapłaty zaległego podatku (darowane będą tylko odsetki). Mógłby co najwyżej w sądzie dochodzić odszkodowania. Taka zamiana ma zabezpieczyć fiskusa przed cichym „porozumieniem” jego urzędników z podatnikami.

Wiążące byłyby interpretacje dotyczące przyszłości — proponuje fiskus — więc po ewentualnej ich zmianie zaległego podatku nie będzie się płacić. Wiążące interpretacje będą też wydawane firmom zagranicznym, które dopiero planują inwestycje w naszym kraju i chcą dowiedzieć się, jakie będą skutki podatkowe ich biznes-planów.

Milczenie jest złotem

Resort finansów chce wykreślić tzw. milczącą interpretację: jeśli urząd nie zdąży w trzy miesiące wydać interpretacji, w myśl obecnych przepisów wysokość podatku wynikać będzie nie z ustawy czy decyzji urzędu, ale z pisma podatnika. To byłaby zmiana bardzo niekorzystna dla podatników, bo pozwalałaby fiksusowi na przeciąganie odpowiedzi.

Czy planowane przez fiskus zmiany wejdą w życie? Zobaczymy. Przypomnijmy, że minister Neneman obiecał „PB” debatę nad projektem z udziałem ekspertów podatkowcyh i przedstawicieli organizacji przedsiębiorców.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Zniechęcanie podatników