Koniunktura dla produkcji maszyn kopalnianych ściśle zależy od poziomu wydobycia węgla. Polscy wytwórcy coraz częściej ratują się zagranicznymi kontraktami.
Koniunktura dla producentów maszyn górniczych i kopalnianych zawsze będzie zależna od sytuacji górnictwa i poziomu wydobycia surowców w danym kraju. Jednak nie tylko od tego. W Polsce poziom wydobycia zmniejszany był co roku, wraz z postępującym procesem restrukturyzacji sektora. Branża okołogórnicza musiała więc odnaleźć nowe rynki zbytu.
Postulat rozsądku
Zdaniem Janusza Olszowskiego, prezesa Górniczej Izby Przemysłowo-Handlowej, obecnie koniunktura dla branży wydobywczej węgla kamiennego jest dobra zarówno w Polsce, jak i w Europie oraz na świecie.
— W naszym kraju rocznie wydobywa się 100 mln ton węgla energetycznego i koksującego łącznie. Na razie wszystkie znane mi prognozy instytucji europejskich i światowych wskazują, że w najbliższych 20 latach nastąpi wzrost zużycia węgla w Europie, Azji i w obu Amerykach. To może otworzyć nowe możliwości przed branżą górniczą i okołogórniczą, jednak pod warunkiem, że poszczególne państwa będą prowadzić rozsądną politykę wobec górnictwa. Jeśli w takim tempie jak dotychczas będą likwidowane zdolności wydobywcze, to z całą pewnością perspektywy będą coraz gorsze. Największym błędem jest zamykanie kopalni bez zabezpieczenia dostępu do zasobów, gdyż w praktyce oznacza to ich całkowitą utratę — przekonuje Janusz Olszowski.
Podkreśla też, że zdolności wydobywcze danego kraju powinny być dostosowane do panującej koniunktury, jednak z uwzględnieniem prognozowanych wieloletnich tendencji.
— Węgiel wciąż jest podstawowym surowcem energetycznym zarówno w Polsce, jak i w Europie. W naszym kraju zamykanie kopalń bez zabezpieczenia zasobów praktykuje się już od 13 lat. Jeśli taka polityka będzie kontynuowana, to może się okazać, że w pewnym momencie polski przemysł wydobywczy zostanie zepchnięty na margines rynku światowego. Będziemy musieli importować węgiel, a w efekcie rynek zbytu dla producentów maszyn górniczych w Polsce zostanie bardzo ograniczony. Potencjalnym rynkiem dla wytwórców staną się natomiast kraje, w których prowadzone będzie wydobycie surowca, czyli np. Rosja, Ukraina, USA, Kanada, Chiny, Indonezja, Wietnam i inne — twierdzi Janusz Olszowski.
Nowe rynki
Zdobywanie odbiorców za granicą okazuje się bardzo dobrym rozwiązaniem dla polskich producentów maszyn górniczych, w sytuacji zmniejszającego się poziomu wydobycia surowca w Polsce. Najlepszym tego dowodem może być poprawa sytuacji w wałbrzyskich Zakładach Urządzeń Technicznych Wamag. W przypadku tej firmy podstawowym warunkiem było uzyskanie stabilnej sytuacji finansowej, co stało się możliwe dzięki wejściu strategicznego inwestora, a jednocześnie większościowego akcjonariusza.
Spółka Wamag po długim okresie restrukturyzacji, w kwietniu 2004 roku, nareszcie otrzymała pozytywne rozstrzygnięcia dotyczące umorzenia ponad 4,7 mln zobowiązań podatkowych. Jeszcze we wrześniu ubiegłego roku zobowiązania budżetowe firmy były na poziomie 12 mln zł, a kondycja tak słaba, że planowano postawienie jej w stan upadłości. We wrześniu nastąpiła zmiana zarządu. Od tego czasu firma dodatkowo zatrudniła prawie o 80 osób. Zwiększono poziom sprzedaży o ponad 25 proc. Pojawił się też nowy akcjonariusz — obecnie wiodący pakiet spółki, tj. 62 proc. akcji, ma grupa kapitałowa Kopex.
Dziś Wamag realizuje liczne zadania produkcyjne, pozyskuje nowe kontrakty i nadal zwiększa zatrudnienie.
— Mając na celu ekspansję na nowe rynki zbytu oraz uzyskanie zadowalającej płynności finansowej — uczestniczymy w wielu przetargach. Możliwości pozyskiwania nowych klientów daje nam ścisła współpraca z głównym akcjonariuszem, czyli Kopexem. Jednocześnie, oprócz obsługi górnictwa węgla kamiennego, firma jest też aktywnym dostawcą urządzeń i części na rynek cementowo-wapienniczy, energetyczny, cukrowniczy oraz kruszyw mineralnych — przekonuje Andrzej Hołda, prezes Wamagu.
Jego firma, jako jedna z pierwszych w polskiej branży, nawiązała też współpracę z kontrahentem z Chin.
— Jesteśmy również w trakcie realizacji wielu innych kontraktów, m.in. dla firmy Górażdże Cement z Opola oraz kontraktu serbskiego. Systematycznie rozwija się poziom eksportu dla kontrahentów z Holandii, Danii i Niemiec. To właśnie dzięki współpracy z zagranicą obecnie nasza produkcja stała się bardziej efektywna i znacznie się zwiększyła — mówi Andrzej Hołda.