Amerykańscy inwestorzy nadal kupują akcje. S&P500 wzrósł czwartą sesję z rzędu, co nie zdarzyło się od pierwszej połowy lutego. Optymizm rynku wzrósł po raporcie ADP, z którego wynika, że sektor prywatny dodał 191 tys. miejsc pracy w marcu. Inwestorzy uznali to za dobrą prognozę przed piątkowym, oficjalnym raportem z rynku pracy. Lepsze niż oczekiwano okazały się także dane o zamówieniach w przemyśle w lutym. Do poprawy nastrojów mógł również przyczynić się James Bullard, szef Fed z St. Louis, który powiedział, że jeśli nastąpi dalszy spadek inflacji, Fed może wstrzymać się od dalszego ograniczania zakupów aktywów w ramach ilościowego luzowania polityki pieniężnej.

Na zamknięciu rosła wartość indeksów 8 z 10 głównych segmentów S&P500. Największy popyt było widać wśród spółek dostarczających dyskrecjonalne dobra konsumpcyjne (0,7 proc.) oraz przemysłowych (0,65 proc.) i materiałowych (0,6 proc.). Najsłabiej wyglądały spółki z segmentów dóbr codziennego użytku i finansowe (po 0,1 proc.), IT (-0,02 proc.) oraz użyteczności publicznej (-0,2 proc.). Na zamknięciu drożało ok. 64 proc. spółek z S&P500. Z 30 blue chipów ze średniej Dow Jones wzrosły kursy 18. Najmocniej drożały koncern farmaceutyczny Pfizer (1,0 proc.), gigant przemysłowy United Technologies (1,65 proc.) i największy producent ciężkiego sprzętu budowlanego Caterpillar (2,8 proc.). Najmocniej spadały kursy gigantów IT: Cisco System i IBM (po -0,5 proc.) oraz operatora kart kredytowych, American Express (-0,8 proc.).