Zostajemy w Polsce

Paweł Janas
opublikowano: 2006-03-14 00:00

Niemcy nie chcą już wyprowadzać produkcji aut z Polski. Ten los może jednak spotkać odlewnię, jeśli VW nie odkupi terenu od spółki H. Cegielski.

Zatwierdzenie przez wojewodę planu zagospodarowania przestrzennego dla Poznania-Antoninka sprawiło, że VW nie myśli już o przeniesieniu produkcji aut do innego kraju. Jeszcze niedawno taka groźba była całkiem realna.

— Jeśli wojewódzki sąd administracyjny pozytywnie dla nas rozstrzygnie sprawę pozostałych terenów przylegających do fabryki, to sprawa będzie definitywnie zamknięta. Pozostanie nam skoncentrować się nad planowaniem kolejnych inwestycji — mówi Jörn Reimers, prezes Volkswagen Poznań.

Na trzy zmiany

Kwestia tych „pozostałych terenów” jest kluczowa dla dalszego rozwoju fabryki. W ubiegłym roku firma wyprodukowała 156 tys. aut dostawczych. Około 95 proc. produkcji trafiło na eksport do 45 krajów.

— Pracujemy na trzy zmiany. W tym roku powstanie około 160 tys. pojazdów. Osiągnęliśmy już pułap naszych możliwości produkcyjnych. Stąd tak ważna dla nas jest decyzja sądu. Jeśli będzie pozytywna, przeanalizujemy możliwości rozwoju. Sądzę, że nasze doświadczenia sprawiają, że w Poznaniu mogłaby zostać umieszczona produkcja kolejnego modelu auta dostawczego — twierdzi Jörn Reimers.

Rekordowe obroty

Podkreśla, że aby tak się mogło stać, spółka musi nie tylko mieć tereny pod inwestycje, ale także wykazać się dobrymi wynikami. Szczególnie że jest wiele spółek konkurencyjnych w obrębie grupy — na przykład Volkswagen Słowacja. O wyniki polska spółka VW martwić się jednak nie musi.

— Te są najlepsze w naszej historii — zapewnia Jörn Reimers.

Konkretów nie ujawnia. W 2004 r. obroty spółki wyniosły 7,6 mld zł. Od tego czasu produkcja wzrosła. O ile w 2004 r. wynosiła 121 tys. aut, o tyle w 2005 r. — 156 tys. Stąd prosty wniosek, że ubiegłoroczne obroty przekroczyły na pewno 8 mld zł.

Nowy model to jednak pieśń przyszłości. Na razie VW, korzystając z zatwierdzenia przez wojewodę planu przestrzennego, przymierza się do budowy nowego zakładu samochodów specjalnych. Na ten cel firma przeznaczy 5,5 mln EUR. Prace budowlane ruszą w tym roku. Z kolei w latach 2006-07 Volkswagen Poznań zamierza wydać 40 mln EUR na produkcję nowego modelu — Caddy Maxi. Inwestycja będzie realizowana na terenach już należących do spółki.

— Rozruch produkcji powinien nastąpić pod koniec 2007 r. Rocznie powstawać tu będzie około 12 tys. aut — informuje Jörn Reimers.

Rozmowy z Cegielskim

Niestety, pozostaje jedna sprawa, która spędza sen z oczu zarządowi poznańskiej fabryki. Volkswagen Poznań ma odlewnię, gdzie powstają m.in. komponenty do produkcji silników. Problem w tym, że znajduje się ona na terenach należących do państwowej spółki H. Cegielski (HCP). Od przeszło roku VW prowadzi rozmowy z jej zarządem i resortem skarbu (właścicielem Cegielskiego) w sprawie odkupienia tych terenów. Na razie bez skutku.

— Wiemy, że ministerstwo skarbu aprobuje transakcję. Zanim to jednak nastąpi, musi zostać dokonana wycena nieruchomości. Tak czy inaczej, chcemy podpisać umowę w tym roku. Zapewniłoby nam to bezpieczeństwo produkcji, od której zależy ciągłość pracy siedmiu fabryk silników Volkswagena. Gdyby się to nie udało, nie można wykluczyć, że produkcja może zostać przeniesiona w inne miejsce — mówi szef VW Poznań.

Czasu jest coraz mniej. Za kilka miesięcy kończy się umowa dzierżawy tego terenu.