Zostały tylko dwa miejsca dla atomu

Magdalena GraniszewskaMagdalena Graniszewska
opublikowano: 2016-02-01 22:00

Z trzech lokalizacji dla elektrowni atomowej rozważane są już tylko dwie. Ale cały program i tak jest w zawieszeniu.

To nie grupa PGE, która ma w przyszłości budować pierwszą polską elektrownię atomową, poinformowała o wykluczeniu jednego z trzech rozważanych miejsc. Zrobiła to organizacja ekologiczna Greenpeace. — Zgodnie z naszymi informacjami PGE EJ1 [spółka zależna odpowiedzialna za prace nad programem atomowym — red.] usunęła Choczewo z listy potencjalnych lokalizacji. To dobry krok w stronę rezygnacji z kosztownego i nieefektywnego programu atomowego — podał Greenpeace.

Biuro prasowe PGE przyznaje, że analizy dla Choczewa wypadły najmniej korzystnie. „Decyzja o rezygnacji z lokalizacji Choczewo, zapadnie po uzyskaniu postanowienia przez GDOŚ, co planowane jest w ciągu najbliższych miesięcy” — podaje biuro prasowe PGE EJ1. Nie oznacza to jednak — przekonują ekolodzy — rezygnacjiz programu atomowego. Pozostałe dwa miejsca, czyli Lubiatowo-Kopalino i Żarnowiec, nadal będą badane. Wiadomo jednak, że wokół polskiego programu atomowego narastają pytania. Przedstawiciele rządu sceptycznie wypowiadają się na temat tej potężnej inwestycji, szacowanej na 50-60 mld zł. Są też opóźnienia, np. z ogłoszeniem postępowania zintegrowanego. Ten proces, mający na celu wyłonienie dostawcy finansowania i technologii do budowy, miał zostać uruchomiony do końca 2015 r., ale to się nie stało. Zarząd PGE EJ1, w przeciwieństwie do niektórych spółek z grupy PGE, nie przeszedł powyborczych zmian. Prezesem nadal jest Jacek Cichosz. © Ⓟ

50-60 mld zł Na tyle szacuje się koszt budowy dwóch elektrowni atomowych w Polsce. Pierwsza z nich miałaby ruszyć około 2025 r., ale to data od dawna nieaktualizowana.