ExposÉ widziane oczami przedsiębiorców
Wszystkich zadowolić się nie da, a nawet nie powinno. Takie właśnie mieszane uczucia po wysłuchaniu exposé premiera zdominowały środowisko przedsiębiorców. Choć zadowoleni, że w swoim przemówieniu szef rządu szybko poruszył problemy gospodarcze (i to w dość szerokim zakresie), to w wielu przypadkach brakowało precyzji. To tak jakby gorzkie cukierki zawinąć w kolorowe papierki. Bo, jak rozumieć „podejmowanie bardzo trudnych działań, by nie przekroczyć kotwicy budżetowej 30 mld zł deficytu”, lub zobowiązanie do utrzymania silnego kursu złotego, gdyż będziemy z niego korzystać jeszcze przez wiele lat. Czy pierwsze jest jednoznaczne z planami nowych oszczędności, a drugie z odsunięciem euroaspiracji?
PiS ma wreszcie koalicyjny rząd, ale także trudnych partnerów. Dlatego treść wystąpienia musi być wynikiem zręcznej ekwilibrystyki słowa. Przy takim założeniu, przemówienie premiera należy ocenić wysoko.
I na koniec niespodzianka — w exposé nie było mowy o IV RP, a szef rządu zapowiedział politykę kontynuacji. Także ton wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego jako premiera zdecydowanie złagodniał. Obyło się bez wymachiwania szabelką, a premier zapowiedział finał sporu o przeszłość. To, obok zapowiedzi walki z biurokracją i korupcją, cieszy środowiska gospodarcze. Biznes jednak jest czujny i koncyliacyjny ton nie złagodził obaw związanych z zapowiedzią dogłębnej lustracji majątkowej.