Zremb na parkiecie 25 kwietnia

Anna Pronińska
opublikowano: 10-04-2008, 00:00

Spółka działa w perspektywicznej branży, jej mocnym punktem są kontrakty z NATO, ale jest mało przejrzysta — uważają eksperci.

Spółka działa w perspektywicznej branży, jej mocnym punktem są kontrakty z NATO, ale jest mało przejrzysta — uważają eksperci.

Zakłady Budowlane Maszyn Zremb Chojnice, specjalizujące się w produkcji kontenerów i konstrukcji stalowych dla budownictwa, planują debiut giełdowy 25 kwietnia. Eksperci są podzieleni w ocenie spółki.

— Zremb nie podał wyników z drugiego półrocza 2007 ani prognoz na 2008 r. To świadczy o braku przejrzystości, a dziś inwestorzy są bardziej wymagający i ostrożniej kupują akcje — mówi Kacper Żak z DI BRE Banku.

Firma w pierwszym półroczu 2007 r. miała 16,68 mln zł przychodów i 528 tys. zł zysku netto. Analityk zastanawia się też nad intencjami Stormmu, który ma 98,06 proc. akcji spółki. Oferuje on 156,8 tys. istniejących akcji, podczas gdy sam Zremb — tylko 60 tys. nowych.

— Giełdowy Stormm chce pozbyć się dużej liczby akcji i wygląda to tak, jakby chciał ze spółki wyjść. Nie wiadomo zatem, jakie będą dalsze losy Zrembu — uważa Kacper Żak.

Stormm odpiera zarzuty.

— Chcemy docelowo zachować 33 proc. udziałów w Zrembie i na razie nie będziemy sprzedawać więcej walorów — mówi Krzysztof Kosiorek-Sobolewski, prezes Stormmu i jego udziałowiec.

Łaskawym okiem na Zremb patrzy Wojciech Szymon Kowalski z Biura Analiz i Koniunktur WS Kowalski. Dostrzega atut we współpracy z NATO. W 2006 r. spółka zarobiła 4,80 mln zł netto, dzięki kontraktowi z sojuszem.

— Zremb działa w segmencie niszowym, ale perspektywicznym. Infrastruktura i baza wojskowa NATO będą się powiększały, a Polska ma atrakcyjne dla sojuszu poligony — uważa analityk.

I dodaje, że na świecie firmy biją się o podobne umowy.

— Nie wykluczamy uzyskania wysokiego wyniku w tym roku ze względu na możliwość zawarcia kolejnego kontraktu z NATO — mówi Danuta Wruck, wiceprezes Zrembu.

Wojciech Szymon Kowalski uważa, że z powodu mocnego złotego minusem spółki jest aż 90-procentowy udział eksportu w produkcji.

— Pogoda dla eksporterów jest zła. Wystarczy spojrzeć na kłopoty Groclinu, którego 80 proc. produkcji trafia za granicę. Można zabezpieczać się przed ryzykiem kursowym, ale uciec od niego się nie da —mówi analityk WS Kowalski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Pronińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu