
Trzy główne indeksy przez niemal cały dzień zgodnie traciły na wartości, co zepchnęło benchmarkowy wskaźnik S&P500 w obszar recesji, choć tylko na kilka godzin. W rejonie tym, już od dłuższego czasu tkwi natomiast rynek spółek technologicznych.
Ostatecznie po zrywie w ostatniej godzinie sesji indeks największych blue chipów Dow Jones IA zakończył dzień wzrostem o 0,03 proc. Wskaźnik szerokiego rynku S&P500 zyskał 0,01 proc. Technologicznemu Nasdaq niestety nie udało się odrobić strat i spadł o 0,30 proc.
Wśród handlujących akcjami na amerykańskich giełdach rośnie przekonanie że największa na świecie gospodarka jednak zmierzy się z recesją, której prawdopodobieństwo szacowane jest obecnie na 20-30 proc. Podobnie jak wiele innych państw i banków centralnych, również USA stoją na rozdrożu. Fed z jednej strony musi jeszcze ostrzej walczyć z inflacją, która na razie „wymknęła się” spod kontroli, równocześnie starając się nie zdusić kruchego ożywienia gospodarczego.
Rynek oczekuje obecnie, że w trakcie posiedzeń w czerwcu i lipcu Fed podniesie stopy procentowe po 50 punktów bazowych.
Obawy graczy zaczęły się uzewnętrzniać również w przypadku samych spółek napędzane słabymi rezultatami kwartalnymi i prognozami takich potentatów rynku sprzedaży detalicznej jak Walmart czy Target. Zaniepokojenie budzi zdolność firm do radzenia sobie z inflacją i brak chęci konsumentów do płacenia wyższych cen.
Piątkowa wyprzedaż miała szeroki charakter. Na minusie było 10 z 11-tu głównych składowych sektorowych indeksu S&P500. Najmocniej przeceniano branże produktów konsumenckich oraz przemysłową. W mocnej niełasce znajdowały się też papiery spółek technologicznych, w tym gigantów o megakapitalizacji takich ja Apple czy Alphabet.
Sektor przemysłowy znalazł się pod presją rozczarowujących wyników koncernu Deere&Co, jednego z liderów segmentu ciężkiego sprzętu, które pikowały o ponad 12 proc. schodząc do najniższego od ponad 15 miesięcy poziomu.
Na wartości, choć w zdecydowanie bardziej ograniczonej skali niż w poprzednich dniach, zyskiwał dolar. Na rynku surowcowym drożała ropa, zaś złoto po symbolicznym wzroście przerwało serię czterech tygodni ze stratą, najdłuższą od sierpnia 2015 r., kiedy to ten szlachetny metal taniał przez sześć tygodni z rzędu.
