Reprezentująca TP S.A., głównego sponsora piłkarskiej reprezentacji Polski, radca prawny ponownie wniosła o oddalenie pozwu w całości, gdyż, według niej, firma miała prawo wykorzystywania wizerunku zawodników w stroju reprezentacyjnym w kampaniach promocyjnych, opierając się na zawartej w tej sprawie umowie z PZPN, a związek mógł dysponować wizerunkiem piłkarza zgodnie ze swoim statutem i ustawą o sporcie kwalifikowanym.
Przedstawiciel Macieja Żurawskiego podkreślił, że mimo zapisów w ustawie i statucie, zawodnik musi wyrazić pisemną zgodę na wykorzystanie jego wizerunku.
W środę zeznawali świadkowie. Jako pierwszy Henryk Apostel, były trener piłkarskiej reprezentacji Polski, a w okresie przygotowań do piłkarskich mistrzostw świata w 2006 roku w Niemczech szef wyszkolenia i dyrektor reprezentacji.
Świadek poinformował, że od 1 września 2006 roku jest na emeryturze, ale nadal jest członkiem zarządu PZPN.
Jak stwierdził Apostel w okresie jego pracy z reprezentacją jedynym warunkiem powołania zawodnika do zespołu była dobra gra w meczach eliminacyjnych oraz perspektywa wysokiego poziomu w występach na mistrzostwach.
Na zgrupowaniach przed meczami eliminacyjnymi do mistrzostw świata kierownictwo zespołu rozmawiało kilka razy z zawodnikami w sprawie tzw. Karty Reprezentanta. Piłkarze mieli ów dokument zawierający zestaw praw i obowiązków podpisać, jednak tego odmówili.
Podczas jednego ze zgrupowań Karta Reprezentanta została im przedstawiona i uznano, że wszyscy się z nią zapoznali. Regulacje zawarte w Karcie przedstawił piłkarzom kierownik reprezentacji Krzysztof Wawrzecki. On także ustalał z piłkarzami, po konsultacjach z TP S.A., plan sesji fotograficznych i filmowych przygotowanych przez ekipę sponsora.
Henryk Apostel zapytany o zasady wynagradzania zawodników reprezentacji potwierdził, że piłkarze otrzymywali na swoje konta bankowe wypłatę składającą się w dwóch elementów. Jednym było tzw. kadrowe, drugim kwota od sponsora wypłacana za udział w jego akcjach marketingowych i sesjach promocyjnych.
Przedstawiciele sponsora Telekomunikacji Polskiej S.A byli poinformowani, że piłkarze odmówili podpisania Karty Reprezentanta.
Odpowiadając na pytania przedstawicieli powoda i strony pozwanej Apostel przyznał, że bez funduszy sponsorskich byłoby bardzo trudno dobrze przygotować drużynę do startu w mistrzostwach świata.
Dyrektor reprezentacji dodał, że nigdy nie dotarły do niego informacje o żadnych warunkach stawianych zawodnikom w związku z powołaniem do zespołu narodowego, nie miał także sygnałów o warunkach stawianych przez piłkarzy sponsorowi dotyczących wykorzystania materiałów promocyjnych przygotowanych w trakcie kilku sesji zdjęciowych i filmowych.
Apostel dodał, że nie zna przypadku, aby zawodnikom kadry grożono konsekwencjami, włącznie z usunięciem z zespołu za brak zgody na wykorzystanie ich wizerunku w kampaniach promocyjnych sponsora.
Drugi świadek, były trener reprezentacji Polski Jerzy Engel poinformował sąd, że obecnie prowadzi działalność gospodarczą i w jej ramach - na umowę zlecenia - od sierpnia ubiegłego roku kieruje pracami wydziału szkolenia PZPN.
Engel potwierdził, że nie uczestniczył w przygotowaniach piłkarskiej reprezentacji Polski do mistrzostw świata w 2006 roku. Nie był na żadnym zgrupowaniu, nie zna treści umowy sponsorskiej zawartej z TP S.A.
O tym, że podczas zgrupowań przed finałami piłkarskich mistrzostw świata zawodnicy reprezentacji prowadzonej przez trenera Pawła Janasa uczestniczyli w sesjach fotograficznych i filmowych organizowanych dla generalnego sponsora zespołu - Telekomunikacji Polskiej S.A. dowiedział się oglądając spoty reklamowe emitowane w programach telewizyjnych.
Zdaniem szefa wydziału szkolenia PZPN, zgodnie z aktualnie obowiązującymi przepisami związek nie musi mieć specjalnej, pisemnej zgody zawodników na wykorzystywanie ich wizerunku w akcjach reklamowych sponsora.
Podobna sytuacja miała miejsce przed mistrzostwami świata w 2002 roku, gdy sponsorem zespołu narodowego była Era. Wtedy także przygotowane zostały przy udziale piłkarzy reprezentacji materiały reklamowe i żaden z piłkarzy, w tym także Maciej Żurawski, nie zgłaszał żadnych zastrzeżeń dotyczących wykorzystania swojego wizerunku.
"Zawodnik, jeżeli nie odpowiadają mu warunki stawiane przez PZPN i sponsora, może odmówić gry w zespole narodowym. Z takim przypadkiem jednak nigdy się w swojej karierze trenerskiej nie spotkałem" - dodał Jerzy Engel.
Następny termin rozprawy Sąd wyznaczył na 25 czerwca. (PAP)