ZUS myśli o KSI 2.0

Krzysztof Dyki, nowy wiceprezes ZUS, uważa, że informatyczne serce zakładu wkrótce będzie wymagało wymiany. Tak gigantycznego przetargu branża IT nie widziała od lat

Rozstrzygnięty w 1997 r. przetarg na informatyzację ZUS, wygrany przez Prokom, okrzyknięty był zamówieniem IT stulecia. Ze względu na skalę projektu — wartość i znaczenie dla państwa — budził ogromne emocje i niemniejsze kontrowersje. Jest szansa, że niedługo wyobraźnię firm informatycznych ponownie rozpali wizja pozyskania zlecenia o skali niewidzianej od lat. Krzysztof Dyki, który od 10 lipca jest wiceprezesem ZUS ds. IT, zapowiada Kompleksowy System Informatyczny (KSI) w wersji 2.0.

Zobacz więcej

NOWY CZŁOWIEK, NOWE ZASADY: Krzysztof Dyki, nowy wiceprezes ZUS ds. IT, chce poprawić relacje z dostawcami, a z najważniejszymi zbudować strategiczne i długoterminowe partnerstwo. Nie widzi potrzeby przejmowania przez ZUS kolejnych prac związanych z utrzymaniem i rozwojem kluczowych systemów. Zakład ma polegać na partnerach z branży IT, a sam skupić się na nadzorze, koordynacji oraz optymalizacji projektów i zakupów Fot.Szymon Łaszewski

— Pojawiają się pomysły na nowy KSI, które wynikają głównie z potrzeby zmiany architektury i standardów oprogramowania. Na pewno wymagają rozważenia i oceny kosztów oraz ustalenia perspektyw czasowych. Obecnie nie mamy możliwości podjęcia prac, bo priorytetem jest stabilizacja pionu IT. Wkrótce staniemy jednak przed potrzebą budowy KSI 2.0 — mówi Krzysztof Dyki.

KSI, stworzony przez Prokom, był przez lata rozwijany przez Asseco. To informatyczne serce zakładu, które przyjmuje rocznie ok. 260 mln dokumentów rozliczeniowych, obsługuje ok. 20 mln ubezpieczonych i, codziennie, około 20 tys. pracowników zakładu. System jest już pełnoletni — wystartował wraz z początkiem reformy emerytalnej, czyli 1 stycznia 1999 r. Zdaniem wiceprezesa ZUS, na szacowanie kosztów wymiany systemu na razie jest za wcześnie.

— Z pewnością będą porównywalne do największych krajowych projektów w ostatnich latach — mówi Krzysztof Dyki. Nowy system to nie tylko wydatki na oprogramowanie. Konieczna będzie również wymiana sprzętu IT. Obecny jest niejednolity, co — jak twierdzi wiceprezes — generuje koszty finansowe i organizacyjne.

— Ujednolicenie infrastruktury nie oznacza rezygnacji z technologii, które obecnie wykorzystujemy — zastrzega Krzysztof Dyki.

Pilniejsza potrzeba

Na razie jednak zakład musi zadbać o utrzymanie starego systemu. Na mocy czteroletniej umowy z października 2013 r. usługi w tym zakresie świadczy Asseco Poland. Czteroletni kontrakt wart jest blisko 600 mln zł. Nowy przetarg ZUS ogłosił z wyprzedzeniem, we wrześniu 2015 r., chcąc dać potencjalnym nowym wykonawcom szansę na zapoznanie się z potężną dokumentacją. Liczył na zwiększenie konkurencji w przetargu, bo w poprzednim ofertę złożyło tylko Asseco. W czerwcu 2016 r. zakład ogłosił, że wszyscy wykonawcy, którzy złożyli wnioski — dotychczasowy partner i konsorcja Atosa, HP i Capgemini oraz Comarchu — zostaną zaproszeni do następnego etapu. Od tamtej pory trwały pace nad SIWZ, spory prawne o dostęp do dokumentacji i boje w KIO. Pierwotnie termin otwarcia ofert wyznaczono na czerwiec tego roku, następnie na lipiec, ale m.in. w związku z dużą liczba pytań znów został przełożony na prośbę wykonawców.

— Przewiduję, że termin wyznaczymy na przełom III i IV kwartału. Jeszcze w tym roku chcemy dokonać oceny ofert. Zakładam, że umowa zostanie podpisana około marca 2018 r., jednak przy tej skali przetargu i konkurencji rynkowej nie jest możliwe wiążące określenie ostatecznej daty — mówi wiceprezes.

W październiku 2016 r. ZUS podpisał z Asseco aneks, o wartości 73 mln zł netto, przedłużający umowę na utrzymanie KSI o blisko dziewięć miesięcy, czyli z października 2017 r. na koniec czerwca 2018 r. Jeżeli przetarg na utrzymanie KSI wygra inny wykonawca, jego umowa rozpocznie się od rocznego okresu przejściowego, w trakcie którego będzie stopniowo przejmował zadania. Taki scenariusz oznacza, że ZUS będzie musiał po raz drugi aneksować umowę z Asseco i negocjować wynagrodzenie za utrzymanie.

Rozwojowa dziura

Oprócz usług utrzymaniowych system KSI trzeba rozwijać, dostosowując m.in. do zmian prawnych (np. wprowadzenia e-składki, czyli utworzenia indywidualnego rachunku wpłat do ZUS dla każdego płatnika). Na mocy umowy ramowej podpisanej w 2013 r. ZUS zleca prace rozwojowe w formie miniprzetargów jednemu z trzech wykonawców: Asseco, konsorcjum Hewlett-Packarda Polska i Kamsoftu lub Capgemini Polska. Umowa kończy się w październiku, a nowy przetarg nie został jeszcze ogłoszony.

ZUS liczył, że przedłuży kontrakty z obecnymi wykonawcami i opłaci ich pracę pieniędzmi zaoszczędzonymi przy projekcie. Nowy wiceprezes ZUS to jednak wyklucza.

— Umowa skończy się w październiku. Nie widzę możliwości jej przedłużenia i ewentualnego wydania w ramach obecnej umowy pieniędzy, które udało się zaoszczędzić. Kończymy prace nad nowymi SIWZ. Planujemy ogłosić przetarg na przełomie września i października — mówi Krzysztof Dyki. Nie ma szans na podpisanie nowej umowy przed końcem obecnej. To niemały problem, jednak wiceprezes zapewnia, że ZUS sobie poradzi.

— Zdajemy sobie sprawę z powagi sytuacji i analizujemy dostępne możliwości prawne. Nie ulega wątpliwości, że będziemy zawierać umowy rozwojowe. Czekam na wyniki analiz, jaki model będzie optymalny w obecnej sytuacji. Wciąż musimy realizować projekty istotne dla państwa — jak obniżenie wieku, e-składka czy e-ZLA — wymagające prac w systemie informatycznym — wyjaśnia Krzysztof Dyki.

Cyfrowa tarcza

ZUS szykuje jeszcze jeden projekt, o którym dotychczas nie wspominał: chce poprawić cyberbezpieczeństwo. Realizacja potrwa około trzech lat. — Przygotowujemy projekt monitorowania środowiska teleinformatycznego.

Wstępna dokumentacja jest już gotowa. Rozpoczynamy rozmowy z potencjalnymi partnerami i kończymy analizy dotyczące formuły prawnej. W grę wchodzi poważna kwota, adekwatna do wagi i skali przedsięwzięcia. Budżet jest ustalony i zabezpieczony — zapewnia Krzysztof Dyki.

 

Największe przetargi IT ostatnich lat

713 mln zł Na tyle (w tym 575 mln zł z funduszy UE) szacowany był koszt budowy Elektronicznej Platformy Analizy i Udostępniania zasobów cyfrowych o Zdarzeniach Medycznych (P1). W 2015 r. Ministerstwo Zdrowia wypowiedziało jednak umowy wykonawcom.

600 mln zł Taka była wartość podpisanej w październiku 2013 r. czteroletniej umowy na utrzymanie KSI ZUS…

300 mln zł …a tyle, szacunkowo, była warta czteroletnia umowa ramowa na rozwój tego systemu.

232 mln zł Taka była wartość umowy na budowę, wdrożenie i utrzymanie systemu e-Podatki z 2013 r. W styczniu 2016 r. podpisano aneks zwiększający jej wartość o 81 mln zł.

50 mln zł Tyle było warte największe tegoroczne zamówienie publiczne w dziedzinie IT — na oprogramowanie dla Poczty Polskiej.

OKIEM ANALITYKA

Tylko dla orłów

PRZEMYSŁAW SAWALA-URYASZ, analityk Pekao Investment Banking

Jeśli dojdzie do przetargu na KSI 2.0, będzie to zapewne bardzo duże postępowanie, niedające się porównać do żadnego przetargu z ostatnich lat. System KSI pod względem wielkości i złożoności jest jednym z największych w Europie, nieporównywalnym do innych krajowych systemów. Konkurować z nim będzie mógł jedynie system zbierania danych o usługach medycznych, jeśli kiedyś powstanie. Firma, chcąca zrealizować tak duże i skomplikowane zlecenie w ZUS, musi mieć odpowiednie doświadczenie i bardzo silny bilans. Wydaje mi się, że spośród krajowych podmiotów takiemu wyzwaniu mogłyby obecnie sprostać tylko Asseco i Comarch. Jest też kilka zagranicznych firm, które potencjalnie byłyby zainteresowane i maja odpowiednie zasoby, jak HP, IBM, czy Capgemini. Znaczenie biznesowe takiego kontraktu będzie istotne, ale ograniczone do wykonawcy, ewentualnie konsorcjum i dostawców infrastruktury. Nie utożsamiałbym jednak pojedynczego projektu, nawet tej skali, z długofalowym impulsem dla szeroko pojętej branży IT.

OKIEM EKSPERTA
Uwaga na błędy

BORYS STOKALSKI, prezes Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji

Branża IT od dawna nie widziała kontraktu o tak dużej skali, jakiej potencjalnie może być nowy KSI. Największe przetargi z ostatnich lat to P1 w CSIOZ oraz zlecenia na utrzymanie i rozwój KSI w ZUS. Jeśli nowy system przyniósłby korzyści biznesowe adekwatne do skali inwestycji, na pewno jest to projekt wart rozważenia. Jeden z dawnych decydentów ZUS żartował, że jeśli KSI nie działa, to następnego dnia zmienia się zarząd ZUS, a po tygodniu — rząd. Jeśli źle się podejdzie do tego zamówienia, może dojść do kolejnego monopolu wykonawcy lub monopolu zamawiającego. Obie opcje są wątpliwe, jeśli chodzi o skuteczność i efektywność. Działania wcześniejszych władz ZUS, które zmierzały do urynkowienia wyceny usług, a jednocześnie zapewnienia bezpieczeństwa, zmierzały we właściwym kierunku. Warto zadbać, by obok głównych dostawców z klientem pracowała również grupa tzw. czelendżerów, czyli alternatywnych wykonawców, oferujących usługi o konkurencyjnej jakości i cenie.

Rekordowy i kontrowersyjny kontrakt

Budowa KSI ZUS rozpoczęła się w 1997 r., kiedy w wyniku roz- strzygnięcia przetargu podpisano umowę z Prokomem Software. O zamówienie poza Prokomem starał się m.in. Optimus czy zachodnie firmy IBM i Hawlett-Packard. Ciekawostką jest, że w trakcie ogłaszania przetargu nie istniały jeszcze przepisy dotyczące funduszy emerytalnych, więc nie było do końca wiadomo, jak system ma działać. Zaprojektowanie i budowa KSI miała kosztować 700 mln zł, co było rekordową umową jak na tamte czasy. Po kilku latach NIK w raporcie stwierdziła, że z przyczyn proceduralnych przetarg należało powtórzyć, a umowa jest niekorzystna dla ZUS. Umowę krytykowała też ówczesna minister pracy Ewa Lewicka czy prezes ZUS Stanisław Alot. Do 1999 r. prasa wyliczała koszty budowy systemu na około 1,2 mld zł. Pojawiały się informacje, że system nie działa jak należy, co stawia pod znakiem zapytania reformę emerytalną. Zamieszanie wokół systemu spowodowało m.in. zwolnienie wiceprezesa ZUS Adama Kapicy, a następnie prezesa Stanisława Alota. W 2000 r. w wyniku złożonego zawiadomienia Lech Kaczyński, ówczesny minister sprawiedliwości, zarządził wszczęcie śledztwa, które miało zbadać okoliczności podpisania umowy. Mimo licznych kontrowersji po latach system został doceniony. W 2005 r. zdobył główną nagrodę w konkursie eEurope Awards for eGovernment organizowanym pod auspicjami Komisji Europejskiej. W 2007 r. w wyniku reperkusji przy tzw. aferze gruntowej Ryszard Krauze postanowił wycofać się z Prokomu, a pakiet kontrolny akcji spółki kupiło Asseco Poland, które wówczas było spółką zależną informatycznego giganta. W 2010 r. ZUS podpisał z Asseco umowę na rozwój i utrzymanie KSI, zapewniając sobie prawo do pozyskania kodów źródłowych oraz dokumentacji, co otworzyło drogę do przeprowadzenia kolejnych przetargów w trybach konkurencyjnych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Suteniec

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / ZUS myśli o KSI 2.0