Cash Flow oskarża nie tylko „PB”, ale także Polski Związek Windykacji. Za to, że ośmielił się wyrzucić spółkę ze swego grona.
Przypomnijmy: po naszych publikacjach o zarzutach wobec władz spółki, Cash Flow (CF) został zawieszony w prawach członka branżowego Polskiego Związku Windykacji (PZW). 10 lipca ujawniliśmy, że zawieszenie zmieniło się w wykluczenie. Tym razem powodem była nieetyczna rekrutacja pracowników przez CF.
Giełdowa spółka za przejście do niej oferowała handlowcom z innych firm „ekstrabonus”. Jednocześnie tym z nich, którzy mieli klauzule o zakazie konkurencji, zapewniała pomoc w ich obejściu oraz „nietykalność i ochronę prawną”. Członkowie władz PZW nie mieli wątpliwości: uznali to za działania nieetyczne i nieuczciwe. Na posiedzeniu trwającym zaledwie kilka minut wyrzucili CF ze związku.
Giełdowy windykator twierdzi, że rekrutacja była normalna, a werbowanym pracownikom jedynie udzielał „bezpłatnych porad prawnych”, dotyczących ich relacji z poprzednimi pracodawcami.
— Związek dał się zmanipulować naszym konkurentom, a członkowie władz PZW kierują się raczej interesami własnych firm, a nie całego związku — twierdzi Grzegorz Gniady, wiceprezes Cash Flow.
Przyznaje on, że mimo złożenia odwołania do rady związku nie liczy specjalnie na zmianę decyzji zarządu PZW.
— I słusznie! Nie wyobrażam sobie, by po tak nieetycznych działaniach którykolwiek z członków chciał powrotu CF do naszego grona — nie kryje oburzenia Krzysztof Matela, prezes PZW.
Jego stanowisko potwierdzają przedstawiciele kilku innych spółek, którzy narzekają przy tym, że opisywane przez „PB” przypadki CF nadwerężyły opinię całej branży windykacyjnej.