Związek z franczyzodawcą przynosi korzyści

opublikowano: 27-05-2013, 00:00

Hotel albo restauracja we franczyzie to długoletnie małżeństwo, na którym obie strony mogą zyskać. Rozwody zdarzają się rzadko

Własna restauracja albo hotel mogą być świetnym pomysłem na biznes. Ale konkurencji na tym polu coraz więcej. Może więc warto, zamiast budować własną firmę od podstaw, nawiązać współpracę ze znaną marką, która etap budowania pozycji ma już za sobą? O plusach i minusach franczyzy na rynku HoReCa rozmawiali prelegenci podczas debaty zorganizowanej przez „Puls Biznesu”, której partnerem była Grupa Hotelowa Orbis.

Coraz ciaśniej na rynku

Budowa nowej marki na dość zagospodarowanym rynku to duże wyzwanie. Tym bardziej że międzynarodowe sieci z różnych branż w ostatnich latach z rozmachem się rozrastają, również dzięki działalności we franczyzie.

— McDonald’s w modelu franczyzowym funkcjonuje już prawie 50 lat — mówiła Monika Dąbrowska, menedżer ds. franczyzy w McDonald’s Polska i prezes Polskiej Organizacji Franczyzodawców. Teraz na polskim rynku działają 304 restauracje McDonald's, z czego ponad połowa to obiekty prowadzone przez franczyzobiorców. Pole do działania dostrzegły tu również międzynarodowe grupy hotelowe. Na całym świecie we franczyzie działa już 65 proc. wszystkich hoteli, a w USA 75 proc.

— Jednak w Polsce franczyza w branży hotelarskiej to historia ostatnich dwóch dekad — przypomniał Ireneusz Węgłowski, wiceprezes Grupy Hotelowej Orbis.

— W ostatnich 3 latach można natomiast zaobserwować prawdziwy boom inwestycji hotelowych w Polsce działających pod markami międzynarodwych sieci.

W Warszawie w segmencie 4-5 gwiazdkowym ponad 80 proc. pokoi hotelowych to pokoje sieciowe — zauważył Janusz Mitulski, partner w zespole doradztwa hotelowego Horwath HTL w Polsce oraz wiceprezes Izby Gospodarczej Hotelarstwa Polskiego. A to oznacza, że robi się coraz ciaśniej. W tym kontekście zaistnienie na rynku niezależnego przedsiębiorcy to nie lada sztuka.

— Rzeczywiście coraz trudniej przebić się przez światowe marki. Trend rozprzestrzeniania się sieciowych hoteli raczej się utrzyma — przyznał Krzysztof Szadurski, prezes hoteli warszawskich „Syrena”, które w modelu franczyzowym nie działają. Stwierdził również, indywidualizm też jest i będzie w cenie. Jeżeli do dyspozycji mamy obiekt o pierwszorzędnej lokalizacji, oryginalny pod względem historycznym, kulturotwórczym czy też geograficznym, warto zastanowić się, czy potrzebna jest franczyza, czy lepiej stworzyć coś własnego, dla tych, którzy nie szukają standardów.

Marka to jest siła

Często jednak, szczególnie klienci biznesowi, szukają właśnie tego, co już znają. Idą do McDonald’sa, bo doskonale wiedzą, czego się mogą spodziewać. Podobnie z hotelami.

— Znana marka daje nam poczucie bezpieczeństwa. To jej ogromna siła — mówiła prof. Magdalena Kachniewska z Katedry Turystyki Szkoły Głównej Handlowej. Jest ważnym nośnikiem informacji o jakości produktów i usług. Ale sama w sobie nie załatwi wszystkiego. Nie jest też jedyną wartością, którą franczyzodawca dzieli się z franczyzobiorcą. Równie ważny jest know-how, który przedsiębiorca inwestujący we współpracę z daną marką dostaje na tacy.

— Wachlarz naszych świadczeń jest znacznie szerszy niż tylko logo hotelu. Jako sieć o globalnym zasięgu podłączamy hotele do własnej, silnej platformy rezerwacyjnejaccorhotels.com. Oferujemy też franczyzobiorcom niższe stawki w kanałach dystrybucji typu Online Travel Agents (OTA), które na niezależne hotele wywierają dużą presję, gdyż przejmują część biznesu, oferując ich obecność w różnego rodzaju portalach rezerwacyjnych. Poza tym, dajemy dostęp do bazy stałych, lojalnych klientów i obecność w globalnych systemach dystrybucji, z których korzystają linie lotnicze i światowe korporacje. Proponujemy też szkolenia i możliwość zaopatrzenia hoteli po niższych, wynegocjowanych z dostawcami cenach — opowiadał Ireneusz Węgłowski.

Nic za darmo

Franczyzodawca może zatem zaoferować wiele. Oczywiste, że wymaga czegoś w zamian. — W końcu w przypadku współpracy franczyzowej ryzyko ponoszą obie strony — zauważa Magdalena Kachniewska.

— Jeżeli jeden z hoteli we franczyzie upadnie albo się spali, to w powszechnej świadomości nie będzie to hotel, który był prowadzony np. przez Jana Kowalskiego, tylko hotel danej marki — mówił Janusz Mitulski. Dlatego też franczyzodawcy nie mogą sobie pozwolić na dobór przypadkowych osób do współpracy. Stąd proces rekrutacji bywa długi. — W McDonald’sie przez cały rok kandydat pracuje za darmo w jednej restauracji, przechodząc wszystkie szczeble kariery — mówi Monika Dąbrowska. Wymagania dotyczą również etapu już po nawiązaniu współpracy.

— Wymagamy przestrzegania standardów, bo one stanowią o jakości marki, jej spójności i o tym, że obietnica, jaką niesie ze sobą, będzie konsekwentnie realizowana w całej sieci — mówił Ireneusz Węgłowski. Dotyczy to m.in. bezpieczeństwa i czystości hotelu, wyposażenia pokoi i obsługi klientów.

Wymagania marki to także jeden z powodów, dla którego prawie 80 proc. istniejących w Polsce hoteli nie jest zrzeszonych. — Wiele z nich było budowanych w sposób nieprzemyślany i dzisiaj, pod względem warunków technicznych, organizacyjnych i eksploatacyjnych, znacznie odbiegają od wymagań marek, które byłyby zainteresowane lokalizacją swoich hoteli w danym miejscu — mówił Ireneusz Węgłowski.

Dobrane pary

Ograniczenia narzucane przez franczyzodawców odbierają pewną część wolności przedsiębiorcom, którzy na taką współpracę się decydują. Do tego inwestycja we franczyzę wiąże się często ze sporymi nakładami. W przypadku McDonald’sa dysponować trzeba co najmniej 1,2 mln zł na start. To pokryje 40 proc. inwestycji. Na pozostałe 60 proc. można wziąć kredyt. Biznes franczyzowy, podobnie jak małżeństwo, trzeba dobrze przemyśleć. Jedno i drugie to związek na lata (umowy franczyzowe podpisywane są na 10 i więcej lat!).

— Nie może być tak, że para młoda budzi się po nocy poślubnej i myśli: co my najlepszego zrobiliśmy! — śmiał się Ireneusz Węgłowski. Konieczna jest świadoma decyzja, po poznaniu wszystkich ograniczeń i korzyści wynikających z takiego związku.

— To musi być współdziałanie, obie strony powinny czuć się wygrane i nieskrępowane, ale też obie, decydując się na tę współpracę, muszą określić katalog istotnych zobowiązań, które trzeba spełniać, żeby odnieść z tej współpracy jak najwięcej korzyści — tłumaczył Ireneusz Węgłowski. Zazwyczaj jednak pary dobierają się idealnie — w tych związkach, jak w żadnych innych, rozwodów jest bardzo mało.

— Raczej się nie zdarza, że nasi franczyzobiorcy rezygnują ze współpracy, my też ich nie wyrzucamy — zapewniała Monika Dąbrowska.

Więcej o tym, czy i dlaczego franczyza na rynku HoReCa się opłaca, dowiesz się z debaty online. Oglądaj już 28 maja o godzinie 10:00 na stronie franczyza.pb.pl.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane