Związki otwarte dla nieetatowców

Jarosław KrólakJarosław Królak
opublikowano: 2015-06-03 00:00

TK orzekł, że przepisy blokujące przynależność związkową osób zatrudnionych na tzw. śmieciówkach łamią konstytucję.

Prawo nie może ograniczać wolności tworzenia i wstępowania do związków zawodowych osobom wykonującym pracę zarobkową w innej formie niż etat. Chodzi o samozatrudnienie i umowy cywilnoprawne. Sędziowie Trybunału Konstytucyjnego uznali, że regulacje takie są niezgodne z ustawą zasadniczą.

Sąd
Sąd

— Na ustawodawcy spoczywa obowiązek niezwłocznego uzupełnienia czy nawet napisania od nowa ustawy o związkach zawodowych, aby nie ograniczała ona wolności zrzeszania się — mówił Marek Zubik, sędzia TK. Jacek Męcina, wiceminister pracy i polityki społecznej, zapowiedział, że projekt nowelizacji ustawy o związkach zawodowych, realizujący orzeczenie TK, zostanie złożony przez rząd jako jeden z pierwszych zaraz po powołaniu Rady Dialogu Społecznego. Sprawa trafiła do TK na skutek skargi złożonej przez Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych (OPZZ). Co ciekawe, w postępowaniu przed trybunałem związkowcy dostali poparcie… Sejmu, który uchwalił niekonstytucyjne regulacje. Na niekonstytucyjność wskazała też Prokuratura Generalna. Związkowcy tryumfują.

— Bardzo cieszymy się z tego wyroku, ponieważ sprzeczność tych przepisów z konstytucją była oczywista. Dzisiejsze orzeczenie może wywrócić do góry nogami ustawodawstwo dotyczące związków zawodowych. Wyrok zwiększy nacisk na przestrzeganie praw pracowniczych w Polsce. Do związków mogą należeć pracownicy zatrudnieni na tzw. śmieciówkach — mówi Piotr Szumielewicz, ekspert OPZZ. Zadowolenie związkowców nie dziwi. Zaskakujące są zaś pozytywne oceny wyroku przez pracodawców.

— To dobry wyrok, bo do związków mają prawo należeć nie tylko osoby zatrudnione na etatach. Świat się zmienia, rynek pracy się zmienia, a praca na etacie będzie w zaniku. Coraz więcej ludzi będzie pracowało na różnych innych formach zatrudnienia i ci ludzie mają prawo należeć do związków — mówi Cezary Kaźmierczak, prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. Wyrok pozytywnie ocenia też Konfederacja Lewiatan.

— Wszystkie osoby wykonujące pracę zarobkową powinny mieć prawo zrzeszania się w związkach zawodowych. Niekoniecznie jednak muszą korzystać ze wszystkich uprawnień pracowniczych. Na pewno powinni być chronieni przed dyskryminacją ze względu na działalność w związkach i mieć możliwość wyrażania głosu — twierdzi Grażyna Spytek-Bandurska, ekspertka Konfederacji Lewiatan. Wskazuje jednocześnie na możliwe problemy związane z wyrokiem TK.

— Chodzi o wątpliwości ze wskazaniem podmiotu odpowiedzialnego za funkcjonowanie związku, ochrony zatrudnienia w przypadku krótkotrwałej współpracy oraz równoległej pracy u wielu przedsiębiorców. Ważne jest także, w jakim zakresie osoby mające umowy cywilne będą objęte ochroną pracowniczą i czy struktury związkowe będą działać poza firmami na wzór organizacji branżowych lub regionalnych — mówi ekspertka Lewiatana. Ciepło o wyroku TK wypowiada się również Business Centre Club (BCC).

— To bardzo dobra decyzja i znaczący krok w kierunku ucywilizowania relacji między zatrudnionymi na śmieciówkach i pracodawcami. Zatrudnieni na umowach-zleceniach mogli się czuć wykluczeni z procesu negocjacji dotyczących ważnych spraw tej grupy pracowników — podkreśla Stanisław Gomułka, główny ekonomista BCC. W ocenie Kazimierza Sedlaka, eksperta rynku pracy, związki zawodowe mogą ruszyć po nowych członków.

— Związki zaczną interesować się nie tylko etatowcami. Może z tego wyniknąć coś pozytywnego zarówno dla samych związków, jak i ich członków. Fantastycznie byłoby, gdyby związki zawodowe w Polsce robiły to, co robią związki na świecie, czyli wspólnie z pracodawcami dbały o rozwój pracowników — mówi Kazimierz Sedlak. © Ⓟ

3mln Tylu nowych członków, zdaniem OPZZ, mogłyby pozyskać związki zawodowe po wyroku TK.

1,4 mln Tyle osób w Polsce zatrudnionych jest na umowy cywilnoprawne i tylu jest na samozatrudnieniu.